Hella76 Hella76
252
BLOG

Niezdrowa oszczędność Ministra Zdrowia

Hella76 Hella76 Polityka Obserwuj notkę 5

Minister Bartosz Arłukowicz najwyraźniej znów postanowił o sobie przypomnieć. Szkoda, że tak jak do tej pory, to "przypominanie" może mieć dla służby zdrowia opłakane skutki, a raczej dla pacjentów chorych na rzadkie choroby i korzystających z rzadkich terapii, finansowanych z budżetu. Przejęty stanem tego ostatniego, Minister Zdrowia postanowił bowiem ukrócić rozrzutność badaczy i zamknąć drogę do finansowania rzadkiego, acz skutecznego leczenia. Niech sobie tacy chorzy sami płaca za fanaberie, a co. A skąd o tym wiemy? A z listu wiceministra Radziewicza do AOMiT i członków Rady Przejrzystości, wtrażającego sprzeciw MZ wobec zbyt dużej, ich zdaniem , liczby pozytywnych opinii do refundacji drogich, acz bardzo skutecznych terapii, stosowanych w rzadkich schorzeniach. http://wyborcza.pl/1,75478,17344285,Minister_zdrowia_nie_chce_refundacji_skutecznych_.html

Ja rozumiem, że budżet to nie worek bez dna, ze skoro komuś dajemy więcej, to jasnym jest, że musimy zabrać innym, etc. Truizm. Jednak budzi się we mnie wewnętrzny sprzeciw, jeśli zasada ta, tak literalnie stosowana jest wtedy, gdy w grę wchodzi ludzkie zdrowie, a w tym przypadku raczej ludzkie życie. Mniejsza jeszcze, gdy rzecz rozchodziłaby się o drogie i rzadkie terapie, których skutek byłby ryzykowny lub bez wystarczająco potwierdzonego pozytywnego wpływu na rokowania. Wnioski o finansowanie takiego leczenia się zdarzają i sprzeciw dysponenta środków jest w tym wypadku jakoś uzasadniony. Jeśli jednak , z ust konstytucjnego Ministra słychac veto wobec finansowania drogich, ale bardzo skutecznych terapii, o potwierdzonym poztywnym wpływie na wyzdrowienie pacjenta, których jedyną "wadą" jest przeznaczenie dla rzadkich "przypadków" , to nóż się w kieszeni otwiera.

Oznacza to przecież, de facto nic innego, jak utrudnienie bądź zabranie chorym drogi do skutecznego leczenia i odzyskania zdrowia, a w szczególnych wypadkach oznacza wyrok, jesli nie śmierci to kalectwa, a to, samo w sobie to, delikatnie mówiąc skandal. Co z tego , że tych pacjentw jest mało, a choroby rzadkie? Skoro, odpowiednie gremium, w tym wypadku Rada Przejrzystości, po wnikliwych analizach badań klinicznych, decyduje o przydatności danej terapii, jako najskuteczniejszej dla danego schorzenia i na tej podstawie wydaje pozytywną opinię do późniejszej refundacji, to nad czym tu dyskutować Panie Ministrze?

Czy przypadkiem nie szuka Pan znów oszczędności, nie tam gdzie trzeba? Polscy pacjenci , przez lata przyzwyczajeni byli, że ze składki zdrowotnej mogą oczekiwać procedur medycznych w niskich lub czasem najniższych standardach. Ich zdrowie czy życie znaczy w ministerialnych tabelkach tyle co nic, miejsce w Excellu. Dobrze to widać przy okazji wizyt u stomatologa,  czy innego specjalisty, gdy w określonych "przypadkach" lepiej , skutecznie leczyć się prywatnie, niż liczyć na refundację. Jednak tutaj nie mówimy o kolorze plomby w zębie, ale o terapiach, poprawiających komfort zycia, lub wręcz to życie ratujących. Czym zatem podyktowany jest sprzeciw Bartosza Arłukowicza i wzywanie na dywanik "rozrzutnych" członków Rady i AOTMiT ? Mam nadzieję , że jednak nie tym, co nasuwa się jako pierwsze , gdy się słyszy takie "niusy".

Hella76
O mnie Hella76

Rzadziej pro, częściej w kontrze. Nie lubię łatek, ale z sercem po prawej stronie

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka