Pomysł na tą notkę przyszedł mi wczoraj, zainspirowany wrażeniem, jakie zrobił na mnie Grób Pański w katedrze warszawsko- praskiej. Alleluja, Alleluja, niechaj zabrzmi Alleluja! Tymi słowami, większość z nas przywitała dzisiejszy poranek. Niedzielę spełnionej obietnicy, ze trzeciego dnia Pan zmartwychwstanie , a wraz z Nim człowiek, który zyska życie wieczne. I rzeczywiście ujrzeliśmy pusty grób… Choć poległ Wódz Życia, króluje dziś żywy. Jednak w tym roku, to przesłanie Wielkiej Nocy , nadające sens każdemu ludzkiemu cierpieniu nabiera szczególnego znaczenia. Oto pod koniec mszy rezurekcyjnej, świątynie rozbrzmiewają gromkim Te Deum. Jakże przejmująco brzmią dziś słowa „męczenników orszak biały”. On nie ustał w czasach rzymskich, on nie ustał w totalitarnym szaleństwie ubiegłego wieku, jego szeregi wciąż rosną. Wystarczy prześledzić doniesienia z Bliskiego Wschodu czy z Afryki. Tysiące chrześcijan giną tam każdego dnia, tylko z powodu swojego wyznania. Szczególnym tego przykładem jest męczeństwo Koptów zamordowanych przez ISIS, którzy zostali zabici, bo nie wyrzekli się Chrystusa, czy kenijscy studenci, zamordowani przez islamistów w Wielki Piątek. To tylko najgłośniejsze przypadki, a ile ich się wydarza każdego dnia? Chrystus powiedział, że kto chce Go naśladować, musi wziąć swój krzyż i pójść za Nim. Tysiące takich krzyży i świadectw wiary w tysiącach ludzkich tragedii. A świat milczy, politycznie poprawny, umywa ręce jak Piłat, zajęty walką o światopoglądową neutralność, dziwnym trafem głównie z chrześcijaństwem…
949
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (13)