Przed wyborami prezydenckimi w 1972 w USA stała się rzecz straszna - prezydent Nixon, kandydat na następną kadencję był zamieszany w podłuchiwanie centrali opozycyjnych demokratów. Gdy sprawa zaczynała wychodzić na jaw, stała się rzecz jeszcze straszniejsza - urzędujący Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, Richard Milhous Nixon - k ł a m a ł ! Publicznie k ł a m a ł ! Próbował zatuszować aferę, znaną potem jako Watergate, próbował naciskać na media i ogólnie mataczył.
Dwaj dziennikarze, Woodward i Bernstein, dobrali mu się do skóry, korzystając z niezbyt eleganckich przecieków. Senator Baker zadał arcyboleśnie proste pytanie "Co prezydent wiedział i kiedy to wiedział?" ("What did the President know, and when did he know it?") Ale centralną figurą stał się sędzia Leon Jaworski (wym. Dżołorski) z Teksasu, który wymusił wydanie taśm z poufnych rozmów, które przygwoździły Nixona. Aby uniknąć uskarżenia - Nixon ustąpił.
A teraz? Gdzie jesteś, sędzio Dżołorski, gdy ojczyzna w potrzebie? Na koń nie siadasz, za miecz nie chwytasz?
(tu mógłby nastąpić szereg retorycznych pytań, lecz skojarzenia te są tak oczywiste i trywialne, nawet dla lemingów, że pozostawię je domyślności czytelników)
Leonidas "Leon" Jaworski (ang.) (pol.)
Leon Jaworski (19 września 1905 - 9 grudnia 1982) - prawnik amerykański ze stanu Teksas pochodzenia polskiego.
Jaworski został mianowany 1 listopada 1973 następcą zdymisjonowanego specjalnego prokuratora ds. Afery Watergate. Prowadzone przez niego dochodzenie zaowocowało m.in. wydaniem taśm z nagranymi rozmowami prezydenta Richarda Nixona i, w rezultacie, wszczęciem próby postawienia go w stan oskarżenia. Nixon wolał jednak nie czekać na formalne oskarżenie i podał się do dymisji dnia 9 sierpnia 1974.


Komentarze
Pokaż komentarze