Pod koniec stycznia aż sześć projektów ustaw spółdzielczych trafiło do powołanej przez Sejm Komisji Nadzwyczajnej. Są tam dwa projekty PO i po jednym projekcie PiS-u, SLD, Ruchu Palikota i PSL-u. Trzy projekty dotyczą prawa spółdzielczego – część ogólna, i trzy spółdzielczego prawa mieszkaniowego. Są one rozbieżne.
Obawiam się, że trudno będzie 24 posłom tworzącym Komisję Nadzwyczajną wypichcić z nich dwie sensowne ustawy, mające zastąpić prawo spółdzielcze z 1982 roku i spółdzielcze prawo mieszkaniowe z 2000 roku. Szczególną i baczną uwagę należy zwrócić na projekty PO (2) i PSL (1), bo koalicjanci mają w Komisji szesnaście „szabel” i mogą uchwalić własne projekty. Niebezpieczne dla całego ruchu spółdzielczego w Polsce są projekty PO, bo likwidują spółdzielnie mieszkaniowe i nakładają kaganiec na pozostałe typy spółdzielni (nadzór państwowy).Dlaczego Platforma Obywatelska tak bardzo nie lubi spółdzielczości, a jest zauroczona spółkami, w myśl porzekadła „przyleciały jaskółki i powiedziały, że najlepsze są spółki”. Czy aby na pewno? Prace nad nowymi ustawami spółdzielczymi to od 1990 roku już pięć lub sześć nieudanych podejść. Boże, wstydu nam wszystkim oszczędź (!), jeżeli w tej kadencji Sejmu nie uda się uchwalić nowego prawa spółdzielczego. Będziemy jedynym krajem Unii Europejskiej, gdzie spółdzielczość zostanie zmarginalizowana. Gdyby zostały przyjęte koncepcje PO, to będzie to oznaczało koniec spółdzielczości mieszkaniowej w Polsce. Zastąpienie spółdzielni mieszkaniowych wspólnotami mieszkaniowymi oznacza likwidacje spółdzielczości mieszkaniowej w Polsce.
Bliżej i szerzej w stanowisku Rady Naukowej Spółdzielczego Instytutu Naukowego z dnia 22 lutego 2013 r., które załączam.
STANOWISKO RADY NAUKOWEJ SPÓŁDZIELCZEGO INSTYTUTU NAUKOWEGO
wyrażone podczas dziewiątego posiedzenia Rady (w Warszawie dn. 22 lutego 2013 r.)
w sprawie projektów ustaw spółdzielczych.
Członkowie Rady Naukowej SIN wyrażają swoje głębokie zaniepokojenie niską jakością procesu legislacyjnego oraz narzuconym kierunkiem zmian, któremu ma podlegać polskie Prawo spółdzielcze. Szczególne obawy wywołują projekty ustaw zgłaszanych przez Parlamentarny Klub Platformy Obywatelskiej oraz projekty rozporządzeń administracji państwowej dotyczące spółdzielczości mieszkaniowej i spółdzielczości finansowej, w tym spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych oraz banków spółdzielczych.
Zgłaszane i promowane projekty nie są, zdaniem Rady Instytutu, działaniami zmierzającymi do naprawy istniejącego porządku prawnego i faktycznego stanu rzeczy, wręcz odwrotnie: stanowią przykład niszczenia fundamentów społeczeństwa obywatelskiego i demokratycznego, łamania zasady pomocniczości, prowadzą do osłabienia lub likwidacji spółdzielni jako instytucji samorządowych, należących do swoich członków, a przy tym pozarządowych i samopomocowych. Spółdzielnie stanowią wielką wartość społeczną i wpisują się w rozwój społeczeństwa obywatelskiego. Ich brak spowoduje zahamowanie tego procesu, ponieważ - jak pisał ponad 70 lat temu prof. Feliks Koneczny - Gdzie nie ma poważnego ruchu stowarzyszeniowego – tam samorząd nie dopisze.
Tymczasem proponowane rozwiązania prawne są często niezgodne nie tylko z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej i Międzynarodowymi Zasadami Spółdzielczymi, ale też wyraźnie osłabiają stabilność gospodarczą oraz samorządową spółdzielni, działając na szkodę tego sektora gospodarki narodowej. Co równie ważne – ubezwłasnowolniają samych spółdzielców, odbierając im prawo głosu, pozbawiając zgromadzonego przez lata majątku i nabytych praw. Rada zwraca szczególną uwagę na możliwość wystąpienia w związku z tym relatywnie wysokich kosztów społecznych.
Rada Instytutu jest przeciwna procesowi psucia prawa w Polsce, obniżaniu standardów legislacyjnych, stosowaniu praktyk nierzetelnych konsultacji branżowych, niszczeniu prawdziwego dialogu społecznego – co prowadzi do stanu chaosu prawnego i wywołuje niepokój społeczny. Rada przestrzega zwłaszcza przed negatywnymi skutkami gospodarczymi, jakie te zjawiska wywołują, uderzając w najuboższe i w zasadzie bezbronne (bo pozbawiane własnej reprezentacji, samorządu) grupy społeczne. Prowadzi to do nasilania się i tak już nadto widocznych zjawisk biedy i wykluczenia społecznego.
Rada Instytutu stwierdza, iż tworzeniu prawa spółdzielczego towarzyszy zarazem swoista nieumiejętność zauważania i rozumienia odmienności ról, jakie spełniają różnorodne podmioty gospodarcze funkcjonujące na współczesnym rynku. Dotyczy to zwłaszcza różnic dzielących spółki kapitałowe od instytucji opartych na wzajemnościowym modelu działania i solidaryzmie społecznym, czyli nie na prymacie zysku. Koncepcje zmierzające do odgórnego uruchamiania procesów demutualizacyjnych – są w gruncie rzeczy odbierane jako sposób na wywłaszczenie niemałej części obywateli z ich majątku, osłabia zaufanie do Państwa i Prawa.
Rada Naukowa SIN uważa, że czas zaprzestać takich praktyk.
Polska spółdzielczość, która z takim sukcesem potrafiła się odnaleźć i rozwinąć w realiach wolnego rynku po roku 1989, potrzebuje jedynie warunków zapewniających jej stabilny wzrost, potrzebuje zatem – co najmniej - równego traktowania z innymi podmiotami gospodarczymi. Potrzebuje też, co jasno wynika z doświadczeń naszej najnowszej historii: wolności i autonomii, nie zaś biurokracji i centralnego zarządzania.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)