Lata 2014 i 2015 to lata wyborcze. Należy docenić olbrzymią rolę mediów publicznych i ich wpływu na wyniki wyborów. Kampanie wyborcze dla mediów publicznych i niepublicznych są zawsze „żyłą złota”.
Pamiętajmy, że media publiczne nie są finansowane bezpośrednio z budżetu państwa, lecz utrzymują się z reklam oraz abonamentu radiowo-telewizyjnego. Pomimo narzekań Prezesa TVP Juliusza Brauna osiągnęły one za 11 miesięcy 2013 roku dodatni wynik finansowy (27,7 mln złotych). Dlaczego zatem w ramach tzw. outsourcingu Władze tej Spółki, której w 100 % właścicielem jest Skarb Państwa, chcą tak naprawdę zwolnić kilkuset pracowników? Chodzi o dziennikarzy, grafików, charakteryzatorów i montażystów. Osoby objęte w ramach restrukturyzacji tzw. outsourcingiem utracą status pracowników, w zamian uzyskując pozycję zleceniobiorców zatrudnionych na podstawie tzw. umów śmieciowych i to na czas określony. Firmy zewnętrzne, które po wygraniu przetargów i w ramach outsourcingu przejmą tych pracowników otrzymają od TVP zamówienia (kontrakty) na okres 24 miesięcy. Jednak o kontrakty te nie będą się już mogły ponownie ubiegać.
W praktyce oznacza to, że byli pracownicy TVP S.A. wylądują na bruku. Mam poważne wątpliwości, czy celem tego rozwiązania są oszczędności. A co będzie, jeżeli osoby te nie będą chciały przejść do tych czterech wybranych już w przetargu firm zewnętrznych? Czy zostaną do tego zmuszeni, czy też ich stosunki pracy ulegną rozwiązaniu? Może się okazać, że koszty przegranych spraw wraz z zasądzonymi przez sąd odszkodowaniami będą tak wysokie, iż pogrążą finansowo Spółkę i zamiast zysków i oszczędności w 2014 roku TVP S.A. przyniesie straty.
Konkurencja na rynku mediów jest pożądana. Niemniej jednak należy chronić szczególną pozycję mediów publicznych, a nie prowadzić działań przeciwko nim. Takie działania mogą być uznane w przyszłości za działania na szkodę Spółki i rodzić odpowiedzialność prawną Władz tej publicznej Spółki.
Mam również wątpliwości, czy działania restrukturyzacyjne Władz TVP S.A. mają wystarczającą i właściwą podstawę prawną. Nie powołano żadnego przepisu Kodeksu spółek handlowych, wskazującego podstawę normatywną dokonywanych przekształceń.
Niewątpliwie należy modyfikować system finansowania mediów publicznych, zwłaszcza w zakresie abonamentu radiowo-telewizyjnego i reklam. Nie można jednak podejmować działań sprzecznych z ustawą o radiofonii i telewizji. Słusznie zauważył Pan Jacek Dybowski (wiceprzewodniczący związku zawodowego Wizja), że Władze tej Spółki tworzą nowy model telewizji nastawiony na zewnętrzną produkcję i chcą utworzyć spółkę na zasadzie emitenckiej, co jest niezgodne z ustawą o radiofonii i telewizji.
Wznowienie akcji strajkowej przez związkowców nie zapowiada spokoju dla Władz tej Spółki. Media publiczne znalazły się w sytuacji, która wymaga interwencji ustawodawcy. Przypomnę, że nie tak dawno Premier D. Tusk namawiał Polaków by nie płacili haraczu jakim nazwał opłaty radiowo-telewizyjne. Wobec naiwnych, którzy go posłuchali wszczynane są dzisiaj postępowania egzekucyjne, a Rząd nie ogłosił dla nich abolicji.
Zapowiadane wprowadzenie opłaty audiowizualnej w miejsce opłaty radiowo-telewizyjnej niewiele zmieni, zwłaszcza biorąc pod uwagę pozycję finansową Spółki i obecny budżet mediów publicznych. Jeżeli wpływy z reklam będą nadal spadać, to konieczne również będzie dofinansowanie mediów publicznych z budżetu Państwa. Obecny budżet Telewizji Polskiej wynosi 1,4 mld złotych (z czego 67 % tego budżetu stanowią przychody z reklam a 12 % przychody z abonamentu). Te dane wskazują jednoznacznie, że musi nastąpić zasadnicza zmiana całego systemu finansowania mediów publicznych. Bez tych zmian media publiczne czeka zapaść finansowa, a w konsekwencji - grupowe zwolnienia i wyprzedaż majątku. Nie wyobrażam sobie likwidacji mediów publicznych.
O problemach mediów publicznych dyskutowano ponad trzy godziny na posiedzeniu Senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu w dniu 22 stycznia 2014 roku. Z uwagi na złożoność materii powyższą problematyką powinien zająć się Rząd. Gdyby to nie nastąpiło z odpowiednią inicjatywą ustawodawczą powinien wystąpić Senat RP. Potrzebne będą również podobne spotkania z Komisją Budżetu i Finansów Publicznych. Na posiedzeniu Senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu, której przewodniczy Senator Grzegorz Czelej, nie uczestniczył Minister Kultury B. Zdrojewski, który zapowiedział utworzenie nowego systemu finansowania mediów publicznych. Wiem jedno – te kwestie nie leżą w jego kompetencji - a jego pomysły można co najwyżej potraktować jako pomysły autorskie, a nie realne projekty Rządu RP.
Przy inercji obecnego Rządu spadek znaczenia mediów publicznych staje się realny. Prowadzona przez Władze TVP restrukturyzacja Spółki zmierza właśnie w tym kierunku. Konkurencja, czyli grupa ITI (TVN), czy cyfrowy Polsat, z pewnością zaciera z radości ręce. Rynek reklam to wartość rzędu kilku, a może nawet kilkunastu miliardów złotych. Jest więc o co walczyć. Nie wspomnę o tym, że – przynajmniej zgodnie z prawem - media publiczne mają misję i są, a raczej powinny być niezależne.


Komentarze
Pokaż komentarze