Jedynym wygranym został dziś G. Napieralski. Nie chodzi mi o jego przegraną w wyborach prezydenckich. Na to nie miał szans. Pokazał jednak betonowi lewicowemu, że młody może więcej.
Czas Kalisza i innych starych postsocjalistycznych lewaków dobiega kresu.
Często pisałem, że czas na młode pokolenie, nieskażone wychowaniem w socjalizmie, nie będące na tyle długo u władzy, aby skazić się tzw. układami. Duża część społeczeństwa pokazała dziś, że lewica może się odrodzić poprzez odrzucenie balastu w postaci zużytych i zmanierowanych starych polityków. Duże znaczenie miało ostatnie hasło Napieralskiego o przywróceniu rozdziału państwa od kościoła.
Sądzę, że dało mu ono kilka procent dodatkowego poparcia. Jeżeli Napieralski nie zmarnuje udzielonego mu zaufania, SLD pod jego przywództwem będzie znaczącą siłą w wyborach parlamentarnych.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)