Co się dzieje, kiedy przedstawi się ludziom dowody naukowe, podważające ich osobiste przekonania?
Wbrew pozorom, w większości przypadków, zamiast spodziewanej rewizji posiadanych poglądów, osoby takie po prostu zignorują zaprezentowane fakty (w najlepszym przypadku).
Często będą starać się podważyć wiarygodność przedstawianych materiałów, a w skrajnych przypadkach uciekną się do twierdzenia, że nauka jako taka nie jest w stanie opisać danego przypadku.
Tego typu podejście bardzo utrudnia, a często wręcz uniemożliwia jakikolwiek merytoryczny dialog z taką osobą.
Wniosek jest następujący:
osoby, którym przedstawiono rzetelne naukowe dowody, aczkolwiek niezgodne z ich własnymi poglądami, w obronie własnego punktu widzenia, będą raczej skłonne podważać skuteczność metody naukowej, niż zrewidować swoje własne poglądy.
I to jest główny powód, przez który z niektórymi ludźmi jest tak trudno podjąć racjonalną dyskusję.
(z netu)
Wielu takich ludzi znamy z forum. Nie da się z nimi nawiązać żadnej merytorycznej dyskusji. Przeważają argumenty emocjonalne zamiast racjonalnych. Jeżeli nie pasuje im komentarz, korzystają z opcji blokady komentującego. To wg ich mniemania zapobiega niewygodnej dla nich odpowiedzi.
Nazywamy ich oszołomami. Cóż, zasługują na takie miano. Dziwne jest tylko to, że znakomita większość z nich to katolicy popierający narodowo-socjalistyczną partię PiS.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)