Z wielkim zdziwieniem przeczytałem tekst p. Sakiewicza traktujący o opinii na temat „Mgły” zamieszczonej w wPolityce.
Tekst Łukasza Warzechy i wiele komentarzy (dużo chamskich i obraźliwych) przeczytałem przedwczoraj.
Po lekturze tekstu Tomasza Sakiewicza, jeszcze raz wróciłem do felietonu Łukasza Warzechy.
Przy okazji przeczytałem również wpis Artura Bazaka.
I uważam, że ani jeden, ani drugi nie przeczytał tekstu Ł. Warzechy uważnie od początku do końca, albo przetaczali, to co chcieli i na tym zbudowali swoje subiektywne, nieprawdziwe teorie.
Mają do tego prawo.
Ale oskarżać Ł. Warzechę o kłamstwo, jak to uczynił red. Sakiewicz, to już duża niegodziwość.
W moim odczuciu, felieton Ł. Warzechy jest bardzo wyważony i poniekąd słuszny.
Sama opinia o filmie również jest pozytywna. Od pierwszego dnia wypadku smoleńskiego działania pana Warzechy były odważne i zauważalne. Kto chce niech szuka.
W żadnym miejscu w tekście nie dostrzegłem śladu czegoś, co można by nazwać kłamstwem. Wg mnie, nie jest kłamstwem twierdzenie, że GP o początku lansuje teorię zamachu. Dlaczego tak sądzę?
Dlatego, że dość regularnie czytam GP i portal Niezależna, i nie przypominam sobie, aby były tam rozważane inne przyczyny katastrofy smoleńskiej. Jeżeli były, to przepraszam. Kłamstwem nie również stwierdzenie, że GP kojarzona jest przez wielu odbiorców jako partyjna gazeta PiS-u. Tak to pojmuje większościowy elektorat „antykaczystów”. Taka jest dziś rzeczywistość.
Replika pana Warzechy była szybka, może zbyt emocjonalna. Ale ja Go rozumię.
Ja po takich tekstach i komentarzach obdarowałbym ch...mi co najmniej kilkanaście osób z S24.
Panowie! Obaj robicie dobrą robotę. Zacietrzewienie nic tu nie da. Dajcie sobie po szlagu, zapomnijcie o tej wymianie zdań i dalej w zgodzie drążcie tragedię smoleńską. Liczę na Waszą mądrość.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)