z góry i pod górę
Piszę także na: http://przysposobienie.blogspot.com
40 obserwujących
1044 notki
1104k odsłony
  3346   4

Na Turbacz przez pola krokusów

 Wędrowanie po Gorcach kocham... I chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.


To po prostu trzeba poczuć.

I wczoraj miałem okazję aby odnowić swój związek z tym pięknym fragmentem naszego kraju.


Trasę rozpoczynamy w Koninie na Polanie Potasznia...

image

... i znakowanym szlakiem kierujemy się w stronę Przełęczy Borek.

image

image

Ale co to?
Żółta tablica informuje nas, że od 1 stycznia 2022 r na terenie całego Gorczańskiego Parku Narodowego obowiązują bilety wstępu.

image

Oczywiście tu gdzie zaczynamy marsz nie ma żadnego punktu sprzedaży wspomnianych biletów.
Jedyna możliwa opcja to kupno biletu online na stronie gorce.eparki.pl lub przez aplikację na telefon.

Ja wybieram stronę. Trochę to trwa ale nawet w tym miejscu jest dostęp do sieci i wszystko działa.

Dwa bilety normalne po 7 zł sztuka i 0,7 zł dla operatora transakcji płatniczej.

Cóż... Mam świadomość, że pewnie nikt nie będzie mi sprawdzał tego biletu ale... takie już mam poczucie przyzwoitości i sam z siebie, bez żandarma na bramce, mogę zapłacić.

Bilet można kupić z opcją logowania lub bez logowania. Ja nie tworzę już kolejnego konta... Bilet dostaję w formie elektronicznej jako załącznik na podany adres e-mail.

Jak widać cyfryzacja dotarła nawet w Gorce.

Tak więc już nie ma dzikich miejsc bez łączności ze światem wirtualnym.

Ale ruszajmy na prawdziwy szlak...

image

Pogoda sprzyja i nogi jakby same chciały wędrować po szerokiej ścieżce.

image

Słychać tylko zgrzytanie kamieni pod butami i szum potoku.

image

Przy ścieżce widać oznaki wczesnej wiosny w górach. 

image

Przełęcz Borek (1009 m n.p.m.) to granica między strefą, w której już jest wiosna, a wyższą partią gór, w której właśnie kończy się zima.

image

Oznacza to, że dalsza część leśnego szlaku to człapanie po błocie i/lub śniegu.

image

Ale na halach śnieg zachował się już tylko w formie płatów.

image

Na obrzeżeniu Hali Turbacz (pod Czołem Turbacza) napotykamy pierwsze krokusy.

image

By odkryć, że będziemy szli przez całe pola usiane krokusami.

image

image

image

Tak... To w oddali to też pola krokusów.

image

image

image

image

Dalsza część trasy do schroniska PTTK na Turbaczu już w zimowej scenerii.

image

Jest tak pięknie... Aż dziw, że po drodze spotkaliśmy tylko parę turystów schodzących z Turbacza. Tylko liczne ślady na śniegu wskazują, że jest to jednak uczęszczany szlak.

Bo w schronisku na szczycie też pusto.

image

Ludzi mało ale jak zwykle przytulnie i gościnnie...

Nie będę pisał ile co kosztuje (patrz Rachunki grozy internetowych celebrytów).

Tego smaku jedzenia z górskiej kuchni po wędrówce nie da się opisać. To trzeba po prostu spróbować.

Nawet zwykłe, cienkie piwo smakuje inaczej i jest warte wyższej niż w dolinach ceny.

image


Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości