Jednej zimy miałem taki „dziwny” ciąg zdarzeń. Dwa razy, w odstępie kilku dni złapałem „kapcia” w tej samej oponie. Trochę tym rozdrażniony zapytałem oponiarza:
- Jak to możliwe? Dwa razy to samo koło, dwa razy ta sama opona, prawa z tyłu samochodu?
Na oponiarzu moje zdziwienie nie wywarło większego wrażenia.
- Zdarza się. – powiedział – Przednie koło podbija różne przedmioty, które mogą uszkodzić tylne.
- A tak poza tym – kontynuował nie przerywając roboty – Jeździ Pan po wiejskich drogach. Wie Pan jakie dziadostwo ludzie sypią na drogi? Lepiej jeździć dalej od pobocza, bo przy krawędzi drogi najwięcej śmieci leży.
***
Notka nie ma na celu szukania wyjaśnień co mogło stać się dziś na A4.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)