17 obserwujących
19 notek
167k odsłon
  2177   0

Aktorzy na froncie walki ideologicznej

 

Felka nie grałem, ale jego towarzysza – owszem

Niestety, ciemny lud nie docenił odwagi i wrażliwości moralnej aktora. Opania spotkał się z nieprzychylnymi komentarzami i opiniami na swój temat. Na szczęście, w sukurs odważnemu aktorowi przyszedł inny znany artysta polski. Mowa o wrażliwym na wichry dziejowe Danielu Olbrychskim – odznaczonym Orderem Niemieckiego Krzyża Zasługi I Klasy. Ten świeżo nawrócony (po lekturze „Sąsiadów”) zwolennik nowej prawdy historycznej o współuczestnictwie Polaków w holocauście, natychmiast stanął w obronie Opani. W programie Moniki Olejnik stwierdził, że wybitny aktor ma prawo odmówić udziału w filmie, który „demoralizuje polskie społeczeństwo”. Olbrychski przyznał, że on również odmówiłby zagrania, gdyby nie zgadzał się z treścią lub scenariuszem filmu. Dumnie oświadczył, że sam wielokrotnie rezygnował z ról ze względów politycznych. I to kiedy? W zamierzchłych czasach komunizmu. Odrzucałem propozycje filmów, które były ku chwale Felka Dzierżyńskiego – oświadczył aktor.

Pomyślałem sobie, no brawo! Ale ten nasz filmowy Kmicic odważny. Ale dlaczego Olbrychski wobec tego wziął udział w produkcji promującej przyjaciółkę Felka Dzierżyńskiego – niesławną rewolucjonistkę żydowskiego pochodzenia –  Różę Luksemburg (właściwie: Rozalię Luxemburg). Chodzi oczywiście o zachodnioniemiecki film „Rosa Luxemburg” (1986 r.) zrealizowany we współpracy z kinematografią czechosłowacką. Wyreżyserowała go znana z lewicowych sympatii zawzięta feministka –  Margarethe von Trotta. Z pochodzenia arystokratka, dała już wcześniej upust swym społeczno-politycznym zamiłowaniom, realizując takie „zaangażowane filmy” jak: „Utracona cześć Katarzyny Blum” (1975 r.) czy „ Czas ołowiu” (1981 r.). Pierwszy opowiada o rzekomym klimacie represji wobec lewicy w zachodnich Niemczech. Drugi przybliża słynny proces terrorystów z Frakcji Czerwonej Armii (RAF).

 

Czerwona Róża” i Pan Daniel

Obraz z 1986 r. opowiada o życiu i działalności Róży Luksemburg zwanej „Czerwoną Różą”. W latach 20-tych pisano o niej jako o „orle rewolucji, której życiorys i pełne wydanie jej dzieł – posłużą jako wielce pożyteczny materiał dla wychowania wielu pokoleń komunistów całego świata”. Zapomniana po tym, jak Stalin uznał ją w 1931 r. za „dewiacjonistkę ideologiczną”, do łask wróciła w połowie lat 50-tych. Jej sława ożyła wraz z wybuchem studenckiej rewolty w latach 1967-1968. Zachodnie ruchy kontestatorskie uczyniły z niej bohaterkę światowej lewicy – porównywalną z Che Guevarą.

Róża Luksemburg urodziła się w 1871 r. w Zamościu. Jeszcze jako uczennica gimnazjum związała się z ruchem marksistowskim. Należała do kółka socjalistycznego związanego z partią „Proletariat”. W 1889 r. wyjechała do Szwajcarii. W 1893 r. wspólnie z Dzierżyńskim założyła marksistowską partię polityczną – Socjaldemokrację Królestwa Polskiego (SDKP). W 1900 r. ugrupowanie przekształciło się w Socjaldemokrację Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL). Była głównym teoretykiem i publicystą tej partii. Celem ugrupowania była międzynarodowa rewolucja, obalenie przemocą całego dotychczasowego ustroju społecznego i likwidacja państw narodowych. Ostatni postulat był szczególnie bliski Róży Luksemburg. Stanowczo sprzeciwiała się polskim dążeniom niepodległościowym. Uważała, że ziemie polskie z przyczyn ekonomicznych winny być wchłonięte przez większe organizmy państwowe, czyli zaborców. Prawdziwe zaś wyzwolenie przyniesie dopiero światowa rewolucja socjalistyczna, która ostatecznie zniesie wszystkie granice państwowe. Warto przypomnieć, że to właśnie z połączenia SDKPiL i PPS-Lewicy wyłoniła się w 1918 r.  Komunistyczna Partia Robotnicza Polski (późniejsza  Komunistyczna Partia Polski). R. Luksemburg ostro krytykowała zarówno niepodległościowy program Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS) jak i nacjonalizm Narodowej Demokracji. W obu koncepcjach widziała zagrożenie dla „idei międzynarodowej jedności proletariatu”. Była współzałożycielką  Komunistycznej Partii Niemiec. Napisała jej program.

W filmie śledzimy losy bohaterki od chwili aresztowania jej przez władze carskie w 1905 r., kiedy to przybywa nielegalnie do Warszawy. Poznajemy jej działalność w  Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), gdzie przewodziła lewicowej frakcji ugrupowania. Obserwujemy jej spory z towarzyszami partyjnymi. Jako ortodoksyjna marksistka odrzuca reformizm SPD, będąc zwolenniczką strajku generalnego i „uruchomienia mas rewolucyjnych”. Widzimy ją, jak gorąco przemawia na wiecach i spotkaniach, wzbudzając entuzjazm zebranych. W czasie I wojny światowej wraz z Karlem Liebknechtem współorganizuje w Niemczech marksistowski ruch rewolucyjny tzw.  Związek Spartakusa. Film przybliża też dwa lata więzienia Róży Luksemburg. Skazano ją za propagandę antymilitarystyczną. Zważywszy jednak na to, co „Czerwona Róża” i jej towarzysze szykowali swym oponentom w razie triumfu rewolucji, jej odsiadka nie należy do najcięższych. R. Luksemburg ma w celi swoją biblioteczkę, oddaje się epistolografii, rysuje, przemyca na zewnątrz swoje teksty oraz uprawia mały ogródek. Poznajemy też okoliczności jej śmierci. W styczniu 1919 r. komuniści w Berlinie organizują zbrojną rebelię. Rewolucję szybko tłumią ochotnicze oddziały nacjonalistyczne byłych żołnierzy (tzw. Freikorps). R. Luksemburg zostaje zatrzymana i doprowadzona do sztabu gwardyjskiej dywizji strzelców konnych w berlińskim hotelu „Eden”. Zostaje pobita, a następnie zastrzelona. Jej zwłoki oficerowie wrzucają do kanału przepływającego przez miasto.

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale