59 obserwujących
59 notek
187k odsłon
1664 odsłony

Kto przychodzi o 6 rano? (opowieść z nowej Polski)

Wykop Skomentuj34

Redaktora Wojtka Pachnowskiego obudziło intensywne dobijanie się do drzwi. Spojrzał na zegarek, była 6.05.

Co jest qrna! – zaklął i ruszył by przemówić do rozsądku temu z drugiej strony. I nagle coś go tknęło.

„6 rano” – myślał bardzo intensywnie – „pukanie” – kombinował – „we drzwi” – składało mu się wszystko.

„Przyszli po mnie!” – dotarło w końcu do niego.

Po cichu doczołgał się do schowka na szczotki. Wyjął telefon i zadzwonił. Do Midama* zadzwonił. Wiedział, że w takiej sytuacji trzeba dzwonić do Midama.

- Hahahahahahhahahahalo? – Midam sprawiał wrażenie lekko zdziwionego i zdezorientowanego.

- Zaczęło się! – poinformował szefa.

- Aaaaaaaaaaaale że co? – nie zrozumiał Midam

- No… Przyszli! – wyjaśnił

- Kkkkkto przyszedł? – Midam musiał być zaspany bo jakby nie łapał

- Oni!!!!! – Wojtek był bliski obłędu.

- Jacy oni? – Midam był bliski doprowadzenia Wojtka do obłędu

- No ONI!!!!!!

- Aaaaaaa… Oni… - Midam na chwilę zamilkł.

- Kiki ki kitujesz? – zgadywał po chwili.

- No co ty!

- No no no no i co? – zainteresował się Midam.

- To ja się pytam i co – zauważył Wojtek. – Przecież to ty ostrzegałeś, że przyjdą, przypomniałeś jak przychodzili kiedyś. Myślałem, że wiesz co w takiej chwili robić!

Midam chyba zawstydził się lekko.

- Czczczczekaj, pomyślę – poprosił Wojtka.

Przez chwilę trwała cisza. Wojtek zakładał, że Midam myśli.

- Sssssssss – zasyczał nagle Midam

- Czyli co? – nie pojął Wojtek

- Sssspindalaj przez okno – zasugerował Midam

Wojtek przemyślał sytuację

- Odpada – stwierdził. – Właśnie założyłem nowe, takie z argonem. Jeszcze nie można ich dotykać bo gwarancja przepadnie.

Midam musiał wymyślić plan Be.

- Ttttto skocz z balkonu – poradził

Wojtek poszedł sprawdzić.

- Nie da się – odparł.

- Ppppprzecież mieszkasz na pierwszym! – zauważył Midam.

- Ale zaparkowałem pod balkonem moją tojotę – wyjaśnił Wojtek.

Midam musiał wymyślić plan Ce. Nie miał za bardzo pomysłu więc zastanowił co by w takiej sytuacji zrobił taki Antoni. Albo Władek.

- Ttttttty przeskocz na balkon sąsiada – zasugerował.

Wojtek znów przeprowadził wizje lokalną.

- Nie da się – poinformował Midama.

- Tttttteż ma ttttttojotę? – zagadywał Midam.

- Nie… Powiesił jakąś szmatę na kiju – objaśnił Wojtek.

- Jjjjjjaką szszszmatę? – zainteresował się Midam lokalną obrzędowością.

Wojtek poszedł sprawdzić.

- Zwyczajną, taką biało-czerwoną – wyjaśnił.

- Aaaaaale po co? – zdziwił się Midam. Nie pojmował sensu wieszania biało-czerwonych szmat na kiju.

- A niby skąd mam wiedzieć? – przyznał Wojtek. On też nie widział sensu.

Midam znów myślał.

- Wwwwwieeeeeem! – krzyknął nagle.

- Taaaaa…? - zainteresował się Wojtek.

- Tttto tttttaki znak! – zasugerował Midam. – To taki znak.

- Jaki znak? – nie rozumiał – Dla kogo?

- Nnnnno dla tych co przychodzą o 6 ramo – sensownie tłumaczył Midam. – Widzą szmatę i wiedzą, że nie muszą przychodzić.

- No dobrze – przyznał Wojtek, uznając , że ma to sens. – Tylko co ja mam robić?

- Nnnnnno wywieś taką szmatę – zasugerował Midam zadowolony, że pomógł koledze.

Wojtek przez chwilę milczał.

- Jest problem – poinformował Midama. – A w zasadzie dwa…

- Ttttttak?! – Midam został brutalnie wyrwany ze stanu samouwielbienia.

- Nie mam takiej szmaty – poinformował Wojtek. – A poza tym już przyszli.

Midamowi na chwilę zaburzyło jasność myślenia. Ale nie byłby Midamem gdyby szybko sobie z tym nie poradził.

- Tyyyyy idź zobacz kto przyszedł – poradził Wojtkowi.

Wojtek nie uznał, że to dobry pomysł. Ale sam nie miał lepszego. Właściwie to nie miał żadnego. Podszedł więc i spojrzał przez wizjer.

„Midam miał rację z tą szmatą” – pomyślał, gdy ujrzał za drzwiami gościa ubranego na biało-czerwono.

- Otwieraj – spokojnie powiedział ten zza drzwi.

Wojtek spanikował

- A skąd pan wie, że tu ktoś jest? – zapytał przebiegle.

- Po pierwsze widziałem światło w judaszu i to, że ktoś je zasłonił łbem –wyjaśnił tamten.

„A to Judasz!” – ze złością pomyślał o judaszu Wojtek.

- A po drugie odezwałeś się idioto – powiedział gość zza drzwi.

„Mocny jest” – przyznał sam przed sobą Wojtek – „I piekielnie logiczny”

Uchylił drzwi.

- A pan w jakim celu? – zapytał starając się by jego glos był maksymalnie spokojny.

- Szef mnie przysłał… – zaczął tamten.

- Mariusz? – zgadywał Wojtek

- Nie, nie Mariusz – zaprzeczył tamten.

- Drugi Mariusz? – Wojtek strzelał dalej

Tamten tylko pokręcił głową.

- Antoni?

- Nie Antoni. Szef wszystkich szefów…

- Krzysztof Jarzyna? Ze Szczecina?

Czerwono-biały pokręcił tylko głową.

- Tyle pisałeś listów z prośbą by ktoś do ciebie przyszedł o 6 rano, że szef nie wytrzymał i kazał mi się ruszyć w tym roku wcześniej.  „Musisz Mikołaju bo się nam chłopczyna zapłacze jak nikt nie przyjdzie” powiedział. No i jestem.

* Midam jest oczywiście od Brxena

http://wyborcza.pl/1,75968,19164526,powrot-upiorow-witamy-w-panstwie-pis.html

Wykop Skomentuj34
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale