A więc wojna! 'A na wajnie kak na wajnie" - jak śpiewa zespół Lube.Eskalowanie napięc trwa, choć wydaje się że do starć ulicznych jeszcze daleko. Ale kto wie? Dwie największe partie , jak to się mówi mające te same korzenie utraciły zdolnośc dialogu. Najciekawsze jest to że ich zwolennicy mogą sobie przypisywac te same cechy. Posty RRK mozna skopiować zmieniając nazwisko Kaczyńskiego na Tuska i PIS na PO. W odczuciu sympatyków PIS-u będzie to jak najbardziej uprawnione.
Narażę się tu zwolennikom PO ale nie dziwcie się, bo to z waszej strony wyszła deklaracja wojny totalnej, nieprzebierającej w środkach. To wy wyrzucaliscie PIS na smietnik odmawiając tej partii racji bytu. Harcowników macie sprawnych i szeroki wahlarz wspomagania.Weżcie tylko proszę to pod uwagę że nie da się w nieskończoność straszyc PIS-em. Nikt juz nie wierzy w najścia służb o 6 rano, a młodym wykształconym ZOMO i to gdzie ono stało nic nie mówi.
Wojny domowe są zwykle bardziej okrutne, dlatego nie słychać aby ktoś mówił : "od nienawiści zachowaj nas Panie". Na naszej wojnie dobrze się mają stabloidyzowane media i zawsze można na nie liczyć. Nieprzypadkowo po wywiadzie Jarosława Kaczyńskiego pojawia się informacja o nieodczytanym dotąd zapisie pilota z czarnej skrzynki. Ciekawsze to niż alarmowanie o rosnącym zadłużeniu .Trudno odtrąbić sukces o spadku bezrobocia jeżeli wynika tylko z prac sezonowych. Nuda i flaki z olejem. Przeciętnego Kiepskiego to nie interesuje .Dla PO sytuacje też jest wygodna . jak mozna coś robić , coś zmieniać jak "Smoleńsk " w ataku. O krzyżu już nie wspomnę.
Nie kończę żadnymi wnioskami, ale być może istnienie tych partii w obecnym kształcie nie ma racji bytu. Wariant węgierski u nas sie nie sprawdzi. Do takiego wniosku prawdopodobnie doszedł Grzegorz Napieralski . Nie wiadomo też kiedy Kiepski nie rzuci puszką piwa w telewizor i powie; sprawdzam!


Komentarze
Pokaż komentarze (9)