Na pewno jeszcze za wcześnie aby podjąć merytoryczną próbę oceny sprawowania prezydentury przez Bronisława Komorowskiego jednak wydaje się ze już teraz dają się zauważyć pewne tendencje które mogą mieć stały charakter.
Wydaje się że Komorowski dał się zepchnąć do roli "strażnika żyrandola" Przyjął na siebie też świadomie czy nie , to już inna sprawa rolę "zderzaka" dla Tuska. Swiadczy o tym najlepiej jego rola i kancelarii prezydenckiej w sprawie Krzyża. Na starcie prezydentury zaprzepaścił szansę na propagandowe szermowanie hasłem bycia prezydentem wszystkich polaków. Nie jest też chyba ulubieńcem mediów . Tusk wyprzedza go o kilka długości. Trudno się temu dziwić skoro każde wystąpienie było skażone jakąś gafą. To już lepiej pokazywać Palikota.
Sprawa Zakajewa będzie kolejnym sprawdzianem, ale i tu nie należy mieć nadziei. Linia polityki wschodniej rządu i prezydenta jest taka sama. Wszystko to jakoś kojarzy się z innym tandemem, tym z za wschodniej granicy.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)