Wybory samorzadowe zakończone. Partia która startowała z hasłem : "z dala od polityki" może odetchnąc z ulgą. Rzutem na taśmę udało się zmienić granice okręgów wyborczych aby "wyciąć" największe zagrożenie - samorządowców pozapartyjnych.
I nie ważne już że zmiana okręgów powinna być zatwierdzona przez Radę Warszawy, która trzykrotnie odrzucała projekt. Zmianę zatwierdził komisarz wyborczy, zresztą po ustawowym terminie. Nie trzeba używać takich środków jak na Białorusi aby wyjśc na swoje. No i jest się czym chwalić ! Nieustanne pasmo sukcesów; budowa mostu północnego, modernizacja linii kolejowej. Nieważne że są to inwestycje w skali krajowej, a przejazd koleją z Legionowa do dworca Gdańskiego zbliżył się do czasu osiąganego przed wojną. Jak się nie chwalić jeżeli w ok. 70 tysięcznej dzielnicy wystarczy niewiele ponad 300 głosów aby zostac radnym?
Zamach na samorządy lokalne w Warszawie dokonał się w 2002 za sprawą UW. Dzielnice takie jak Białołęka mogą liczyć tylko na okruchy z pańskiego stołu, za którym dzieli i rządzi HGW. Decyzyjnośc jest fikcją jeżeli nie ma kasy. Pytanie tylko czy ktoś jeszcze pamięta że PO obiecywała JOW-y?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)