Pisowscy propagandyści, nadużywając demokratycznych swobód, posługując się, podobnie jak ich nazistowscy i sowieccy mentorzy tym samym arsenałem półprawd, niedomówien, kłamstw i cyniczną obłudą, indoktrynują bezustannie swój ukochany elektorat w nadziei, że pozostanie z nim po wieczne czasy. Wolno im, nawet jeśli czynia to w stylu „ludzie to kupią, byle na chama, byle głośno, byle głupio”, jak przed 45 laty śpiewano w Hybrydach . Ale czynią to nie tylko w swoich kanałach medialnych, ale również w mediach ogólnodostępnych, z których korzystają przede wszystkim normalni obywatele.
Mnie, normalnemu obywatelowi, ogromnie uwłacza to, że traktuje się mnie jak ciemną masę i usiłuje wciskać kit i ciemnotę. Rachuby są jasne i oczywiste.Od czasu sromotrnej porażki wyborczej Pis, przy zaangażowaniu prezydenta jako głownego rozgrywającego, usiluje realizować antypaństwowy plan awaryjny obliczony na obrzydzenie obywatelom demokracji i wyborczy sukces przy możliwie najniższej frekwencji. Dlatego oczekiwałbym od świata dziennikarskiego, że głupotę nazwie głupotą, chamstwo chamstwem, obłudę obłudą. A co slyszę od dziennikarskich tuzów, co prawda nie wszystkich?
Że wara sądowi od polityki, że wyborcza propaganda, to publicystyka, a ta nie musi być rzetelna i prawdziwa. Że sformułowania typu: rząd zwalnia, daje firmie Misiaka, żonie ministra, to bez względu na kontekst, dozwolone skróty myślowe. Jednym słowem, że gówno prawda, jak by powiedział ks. Józef Tischner, to tyż prawda,
Z bezsilną rozpaczą obserwuję publiczne debaty z udzialem przedstawicieli różnych stronnictw i wymianę argumentów na które interlokutorzy są odporni jak by byli impregnowani. Dlatego jedyną radością, którą odczuwam niczym przypadkowa ofiara rozróby na wiejskiej zabawie, co zwija się z bólu i nagle widzi, że jego oprawcy dostają lanie od przybyłego na odsiecz kuzyna, bywają te nieliczne chwile, kiedy do akcji wkraczają Janusz Palikot i Stefan Niesiolowski.Do Pisu nie dociera siła argumentu, zatem niezbędny jest argument siły. Sąd takim argumentem rozporządza i powinien być angażowany jak najszerzej.Pamiętacie szelmowskie uśmieszki Kurskiego i Migalskiego posyłających PO do sądu?
W piątek, po raz pierwszy od dawien dawna, poczułem się jak obywatel, którego godność obywatelska jest mimo wszystko pod ochroną i za to jestem najbardziej wdzięczny temu bezimiennemu Sądowi Okręgowemu, że w słowach dobitnych, znamionujących kunszt prawniczy najwyższej próby, nazwał po imieniu zlepek półprawd, fałszów i kłamstw jakim posługuje się pisowska propaganda.



Komentarze
Pokaż komentarze