catoMaior catoMaior
75
BLOG

Osinowym kołkiem

catoMaior catoMaior Polityka Obserwuj notkę 1

 

 

Nie pisałbym tego tekstu, gdyby nie zmusiła mnie Elżbieta Jakubiak.

Służba zdrowia, to dla mnie i mojej rodziny codzienność. Od lat, nie pamiętam ilu, jestem pacjentem niepublicznego zakładu opieki zdrowotnej (nie podam nazwy), o  którym nikomu złego słowa bym nie dał powiedzieć, gdyby nie jedna pani z rejestracji, która obrzydza mi ten zakład, kiedy tylko może. Jeden z pobliskich szpitali powiatowych, który słusznie zmienił nazwę na „regionalny”,zarządzany w sposób perfekcyjny, jest bliski dokazania medycznego cudu opiekując się zdrowiem mojej żony u której stwierdzono chorobę uznawaną za nieuleczalną. Moja synowa, która musiała się poddać cesarskiemu cięciu, szczęśliwie trafiła do innego z pobliskich szpitali powiatowych, omijając szerokim łukiem najbliżej usytuowany szpital wojewódzki, tak jak każdy, kto tylko może.  Oczywiście, żadna z tych placówek, mimo, że jedna prywatna, a dwie skomunalizowane, nie żąda od swoich pacjentów żadnych opłat. Sądzę, że to  jest typowy obraz zakładów opieki zdrowotnej. Podobne działają we wszystkich miastach i powiatach, gdzie większość głosów w wyborach prezydenckich oddanych zostanie na Jarosława Kaczyńskiego.

Czy on o tym nie wie?

Czy naprawdę wierzy w to, co mówi, że od tego jaka kartka zostanie wrzucona do urny, zależy czy Polacy zostaną podzieleni na tych lepszych, którzy mają czym płacić i będą mieli opiekę zdrowotną i tych gorszych, którzy zostaną skazani na ciche dogorywanie?

Jak wykazał Sąd Okręgowy w Warszawie, albo nie wie co mówi, więc plecie, co mu ślina na język przyniesie, albo kłamie, świadomie i z premedytacją w celu wzbudzenia negatywnych reakcji wobec konkurenta.

Każdy, kto jest zdolny do racjonalnej analizy orzeczenia Sądu, nawet jeśli już był bliski udzielenia Jarosławowi Kaczyńskiemu wotum zaufania, musi powiedzieć sobie: zaraz, zaraz, o co tu chodzi?

On sam też to sobie uświadomił, więc dla zatarcia złego wrażenia, zgodnie ze stosowaną przez siebie metodą, usiłuje kierować uwagę w inną stronę. Natychmiast wyzywa Komorowskiego na pojedynek o służbie zdrowia. A! więc do jest główny przedmiot kompetencji prezydenta?

To już chyba nikt nie ma wątpliwości, o co chodzi w sądowym sporze Komorowski – Kaczyński. Nikt oprócz Elżbiety Jakubiak. Jeśli ktoś nie oglądał i nie słuchał wczoraj jej kabaretowej „debaty” ze Stefanem Niesiołowskim, przytoczę tylko trzy cytaty:  

„Sąd zagwarantował Polakom publiczna służbę zdrowia”(!)”. „Pan marszałek powinien się określić,…..czy podziela pogląd Platformy co do prywatycji – tego dotyczył wyrok sadu”. „Jeśli pan marszałek czuje się obrażony za słowo prywatyzacja, to jesteśmy gotowi go przeprosić”

Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że to właśnie ta Pani podsunęła swemu szefowi sposób na skompromitowanie Komorowskiego. Ale ją jeszcze można potraktować żartobliwym powiedzeniem dr Sztrosmajera. Pamiętacie? W odniesieniu do siostry oddziałowej ze szpitala na peryferiach brzmiało to tak:  „Gdyby głupota miała skrzydła, to Huńkova latałaby jak gołębica”

Ale co zrobić z kandydatem, któremu rośnie poparcie?

Ano, nie ma innego wyjścia.Trzeba iść na wybory i użyć karty do głosowania jak osinowego kołka.

catoMaior
O mnie catoMaior

zwietrzały entuzjasta, pełen niewiarygodnych paradoksów, o poglądach socjalliberalnych, których jestem gotów bronić i z których jestem dumny. Altruista. Ateista.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka