Gdyby mi się udało, jakimś cudem, wspiąć na najwyższy szczebel tego forum, korzystając z ostatnich chwil przed ciszą wyborczą, zwróciłbym się do tego elektoratu, który deklaruje świadomość obowiązku wynikającego z czynnego prawa wyborczego, ale jednocześnie kategorycznie odmawia udziału w glosowaniu, mimo, że żadna obiektywna przyczyna mu tego nie utrudnia.
Ponieważ ani jeden racjonalny argument nie jest na tyle mocny aby warto go było użyć, sięgnąłbym do arsenału metod, jakimi posługują się rodzice wobec małych dzieci.
Argumentem takim, kiedy inne zawodzą, a klaps tylko wzmaga opór, jest argument: JAK CI NIE WSTYD!
Jak wiadomo zjawisko wstydu w kampanii wyborczej jest często spotykane i w sposób destrukcyjny działa na wiarygodność sondaży przedwyborczych, a bywa, że i powyborczych.
Znacząca ilość respondentów świadomie okłamuje ankieterów i nie czyni tego ani z wrodzonej przekory ani dla ochrony prywatności, ale ze wstydu. Wielu głosujących, którzy spełniają swój obywatelski obowiązek pod presją – rodzinną, partyjną, środowiskową czy parafialną WSTYDZI SIĘ przyznać, że oddało bądź zamierza oddać głos na określone nazwisko lub partię.
Zapytałbym więc tych wszystkich, którzy przez absencję wyborczą spowodowaną całkiem zrozumiałą niechęcią do obu kandydatów do najwyższego urzędu przyczynią się do wyboru tego, który w sposób perfekcyjny potrafił zyskać sobie zwolenników brakiem skrupułów w wykorzystaniu sprzyjających sobie, choć tragicznych okoliczności, posługującego się kłamstwem, obłudą i insynuacją, które w rezultacie okazały się skuteczne tylko z powodu nieporadności sztabu wyborczego rywala i braku refleksu i błyskotliwości u niego samego – czy nie wstyd wam?



Komentarze
Pokaż komentarze (5)