catoMaior catoMaior
42
BLOG

Słowniczek

catoMaior catoMaior Polityka Obserwuj notkę 0

 Moimi idolami na  politycznej arenie IV RP są oni: Dureń i Kurdupel. Imiona te oczywiście nie mają nic wspólnego z rzeczywistymi postaciami, z którymi komukolwiek mogą się skojarzyć. Wszelkie podobieństwo do znanych albo szanowanych postaci jest absolutnie przypadkowe. Kategorycznie też kwestionuję pogardliwe zabarwienie, jakie rzeczownikom o identycznym brzmieniu nadaje Słownik Języka Polskiego. W rzeczywistości tych osobników nie jest dwóch, ale są ich setki a może i tysiące. Niestety nikt dotychczas nie sporządził odpowiednich statystyk. I żeby już wszysko było jasne: nie są oni, no może z nielicznymi wyjątkami, w najmniejszym stopniu ze soba spokrewnieni. Nie są, no może też z pewnymi wyjątkami, do siebie podobni. W rzeczywistości też nazywaja się zupełnie inaczej a te imiona nadalem im ja, Horacy Czterdziesty Trzeci, nie ze względu na cechy ich intelektu czy urody, ale ze względu na cechy charakteru.  I jeszcze jedno moje dziwactwo. Są to rzeczowniki (nazwy) pospolite a nie nazwy własne, nazwiska czy imiona. Pisząc je z wielkiej litery popełniam błąd z pełną świadomością  całej  odpowiedzialności. A czynię to ze względu na rolę jaką postaci te odgrywają w politycznym sporze i moje dla nich za te role uwielbienie.

I na koniec definicje:

DUREŃ. Spierając się z durniem sam chcąc nie chcąc wystawiasz się na pośmiewisko. Spór, to walka na argumenty. Durnia, który posiadł władzę, pycha impregnuje na wszelkie argumenty. Udaje, że jest głuchy i ślepy albo odwraca kota ogonem, a przyciśnięty do muru tryska chamstwem niczym skunks,  czasem  pod postacią bon motu.  Nie łudźmy się, że siła argumentu trafi do durnia. Na durnia trzeba argumentu siły. To wszystko przyszło mi do głowy, jako wariacja na temat słynnej już wypowiedzi marszałka sejmu,  kiedy w parę chwil po orzeczeniu w sprawie ustawy lustracyjnej oglądałem i słuchałem w kilku programach telewizyjnych i radiowych pewnego posła pozostawionego przez swoją partię na dyżurze medialnym oraz kilku tzw. niezależnych publicystów (cdn) 

catoMaior
O mnie catoMaior

zwietrzały entuzjasta, pełen niewiarygodnych paradoksów, o poglądach socjalliberalnych, których jestem gotów bronić i z których jestem dumny. Altruista. Ateista.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka