Masz jedyną szansę na sukces w sporze z durniem. Pamiętasz, skąd się biorą durnie? Przysłowie mówi: durniów nie sieją, sami się rodzą. I tylko sam dureń może znaleźć sposób na durnia. Tylko dureń może zrobić z siebie durnia w taki sposób, że każdy, kto durniem nie jest, widzi ile jest durnia w durniu. Jest 13 maja 2007 godz. 21: 40, oglądam TVN 24 i z rozpaczą widzę jak durnia z siebie robi Bronisław Wildsztajn przekręcając treść i sens orzeczeń TK. Andrzeja Gwiazdy staram się nie widzieć i nie słyszeć. Z ogromną przykrością słuchałem i oglądałem dziś rano senatora Zbigniewa Romaszewskiego, który robi z siebie durnia zdając się nic nie rozumieć ani z procesu ani z treści sentencji i uzasadnienia wyroku. Podobnie senator Krzysztof Putra, ale ten chociaż mnie nieustannie rozśmiesza, kiedy wyobrażam go sobie jak zabiera się do talerza z zupą i co na to jego wąsy. Słów uznania nie szczędzili ministrowi Szczygle uczestnicy forum radiotabloidu za perfekcyjne jak zawsze robienie z siebie durnia. Udziela mi się powaga z jaką robią z siebie durni czołowi luminarze opozycji: Donald Tusk, Jan Rokita, senator Jarosław Gowin (rozpacz). Nie zawiódł mnie oczywiście redaktor Piotr Semka, ten wręcz rżnie głupa, co zresztą potwierdził Jan Wróbel. Zaskoczył in minus Igor Janke. Palę się ze wstydu, od dawna, widząc i słysząc jak robią z siebie durni trzej najważniejsi ludzie w państwie. Ale to kwalifikuje się do osobnego eseju. Jedynej satysfakcji ze względu na skrajną a więc nie możliwą do zakamuflowania durnowatość w roli durnia dostarczył mi pewien felietonista tabloidalno-radiowy, który na co dzień występuje jako klaun fikający koziołki w cyrku propagandowym Pis.
68
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze