catoMaior catoMaior
28
BLOG

Jutro Pekin

catoMaior catoMaior Polityka Obserwuj notkę 1
 

To nie pomyłka. W dniach 3 - 18 października, w Pekinie odbędzie się impreza będąca poniekąd kontynuacją organizowanej regularnie w latach  olimpijskich Olimpiady Brydżowej obecnie pod nazwą IMSA Games.

zob: http://www.polbridge.pl/organizacja/komunikaty_zg/kom200813.html

 Dlaczego ta informacja zasługuje na dyskusję w politycznym Salonie 24?

Na lamach Świata Brydża, dwumiesięcznika, w istocie wewnętrznego biuletynu Polskiego Związku Brydża Sportowego, tak pisze prezes  Radosław Kiełbasiński.

Cytuję: „Z zakończonych w Pau we Francji drużynowych   mistrzostw Europy (14-28 czerwca) nasze reprezentacje wracaly w niewesołych nastrojach...największy zawód sprawiła nam reprezentacja open, której występ okazał się wielką kompromitacją...w ocenie wielu niezależnych dziennikarzy i ekspertów nasi zawodnicy spisali się bardzo słabo, momentami grając wręcz tragicznie...we wszystkich trzech elementach brydża". Streszczam dalej: zadawano mi pytanie, czy to ci sami zawodnicy, których można było obserwować w transmitowanych, podobnie jak mistrzostwa Europy, na cały świat, rozgrywkach kadrowych oraz zwycięskich meczach z głównymi pretendentami do mistrzowskich medali, reprezentacjami Francji czy Włoch?

Dalej następuje najbardziej sensacyjny, przynajmniej dla mnie, fragment, w którym Prezes obnaża mizerię rozgrywek mających na celu wyłonienie reprezentacji i pyta jaki poziom  prezentują pozostali zawodnicy z tzw. czołówki skoro zwycięski team kreujący się automatycznie na reprezentację z taką łatwością wyrzyna konkurentów a w realnej konkurencji na europejskiej arenie przegrywa z najsłabszymi? Padają dalsze  dramatyczne ale i retoryczne pytania:

Dlaczego jedynymi tematami ich dyskusji są regulamin rozgrywek i decyzje komisji odwoławczej?

Czy jest ktoś w stanie podać przykład, aby czołowy gracz polski przyznał się do słabej gry albo wskazał na przyczyny, dlaczego dziś biją nas ci, z którymi wygrywaliśmy łatwo w niedawnej przeszłości?

Dlaczego nie istnieje zupełnie albo należy do rzadkości poważny, z poważnymi analizami trening w klubach oraz  praca w parach nad doskonaleniem systemu licytacji i wistu, a wszechwładnie panuje bezrefleksyjna klepanina w sieci i w realu?

To ja muszę zadać pytanie Panu Prezesowi: czy PZBS jest organizacją niezależną i samorządną czy też opanowaną przez Niezidentyfikowany Układ Karciany? A może polska czołówka brydżowa, z lubością obnosząca się swoimi „dwunastkami" i „osiemnastkami" (wjaśnienie poniżej), owładnięta jest po prostu KOMPLEKSEM KURDUPLA?

I do powyższych pytań dorzucę jeszcze dwa i nie pozostawię ich bez odpowiedzi:

Dlaczego reprezentanci Norwegii, aktualni mistrzowie Europy, wygrywają a Polacy grają coraz gorzej?

 

            Analizując imprezy norweskie, oczywiście na tyle, na ile pozwala na to materiał dostępny na BBO, doszedłem do wniosku,  że są oni w stanie znaleźć sposób na  wyeliminowanie w sensie dosłownym, negatywnym, graczy bądź par stanowiących zagrożenie dla potencjalnej drużyny narodowej. I taki właśnie jest cel ich rozgrywek rangi mistrzowskiej! Nie dopuścić do gry w reprezentacji graczy, którzy hołdują w zbyt dużym stopniu regule, że brydż, jako gra oparta o statystykę, jest grą losową.i nie wymaga wielu godzin pracy w parze nad uzgadnianiem znaczenia sekwencji i odzywek oraz mrówczej, indywidualnej pracy polegającej na   doskonaleniu technicznej biegłości.

A czemu slużą nasze rozgrywki, pożal się Boże kadrowe i ligowe?     

            Jak to wreszcie dostrzegł i prezes, każdy z domoroslych posiadaczy tytułu klasyfikacyjnego „arcymistrz" (WK 12 = dwunastka) czy  „arcymistrz międzynarodowy"  (WK 18 = osiemnastka) uważa się za dorównującego klasą zdobywcom trofeów   rangi mistrzostw świata czy Europy. Dlatego też rozgrywki te służą  wzajemnemu wyrzynaniu się w celu wyłonienia tych sześciu stanowiących aktualny zestaw reprezentantów. A jakie ma znaczenie, czy w tej szóstce w czerwcu będą Józek  z Piotrkiem a Tomek z Jankiem w grudniu, czy na odwrót? I tak każdy z nas wcześniej czy później na atrakcyjny wyjazd się załapie, a jak wiadomo kierownik drużyny i niegrający kapitan potrzebni są zawsze.  A do czegu slużą wyjazdy? Ano, jeśli  ja mam o sobie tak wysokie mniemanie, to może łaskawym okiem popatrzy na mnie dziany sponsor z Ameryki?

 

PS: jeśli byli Państwo łaskawi zajrzeć na stronę z podanym na wstępie linkiem, to podzielą moje uznanie dla Zarządu Głównego PZBS, że jednak zdobył się na odwagę, sięgając po pary złożone z zawodników o światowej marce. Niechaj to będzie pierwszy krok w terapii pod hasłem: kurduplowi STOP!

PSII, czyli MOJE WYZNANIE INTYMNE: Kiedym  napisał w pierwszej wersji część powyższego tekstu, zdarzyło mi się w pewien wieczór zasiąść do niewinnych i niezobowiązujących  gier „stołowych" na BBO i w trakcie nich przyszło mi dwukrotnie podjąć całkiem oczywiste i wcale nie wymagające wielkiego wysiłku intelektualnego decyzje wistowe. I nikt, nawet ja sam, nie uwierzy, że w tych całkiem nieskomplikowanych, bo w fazie nie wymagającej żadnej analizy, sytuacjach, postąpiłem niczym....reprezentant pewnego kraju, którego nie było stać na walkę o dziesiąte miejsce na Mistrzostwach Europy. W poczuciu hańby i wstydu (kiedyś może opiszę okoliczności tych „wyczynów"), postanowilem udzielić sobie okresowej dyskwalifikacji i powstrzymać się na jakiś czas od gry i w sieci i w realu, a w to miejsce odświerzyć sobie parę brydżowych lektur i jeszcze raz przjrzeć rozdania z mistrzostw Europy.....Czy znajdę choć jednego naśladowcę czy też liczyć co najwyżej mogę na to, że odezwą się moi prześladowcy?  

catoMaior
O mnie catoMaior

zwietrzały entuzjasta, pełen niewiarygodnych paradoksów, o poglądach socjalliberalnych, których jestem gotów bronić i z których jestem dumny. Altruista. Ateista.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka