hru123 hru123
240
BLOG

Degeneracja - medycyna

hru123 hru123 Rozmaitości Obserwuj notkę 4

Walkę z chorobami można by podzielić na kilka obszarów.

Pierwsze pole walki to wypadki. W trakcie rozwoju człowieka śmiertelne kopnięcia kopytem końskim czy przygniecenie przez drzewo zostało zastąpione przez wypadki komunikacyjne. A ugodzenie ostrym narzędziem znalazło konkurenta w postaci urazu wywołanego bronią palną lub minami. Pomijam cały worek innych przyczyn wypadków. Kiedyś wymyślano strategie- jak osiodłać konia itp. Dziś szuka się rozwiązań systemowych- buduje się ronda, zakazuje posiadania broni, czy stosowania ładunków kasetowych. W przyszłości już się myśli o samochodach autonomicznych: Google, Tesla, co spowoduje spadek częstości wypadków drogowych do poziomów znikomych.

Drugim polem walki są infekcje- tutaj już jest trudniej. Ale antybiotyki, leki przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze, przeciwpasożytnicze, ale przede wszystkim szczepienia, zasady higieny, aseptyki, wynalezienie zwykłego mydła i konieczności oczyszczania wody pitnej to kamienie węgielne współczesnej walki z chorobami zakaźnymi. Coraz częściej można ogłaszać zwycięstwo na kolejnym polu walki z chorobami. Od roku dostępny jest lek przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typ C. Na swoją kolej czekają malaria, AIDS, i inne schorzenia- myślę, że rozwiązanie tych problemów to kwestia czasu.

Jeśli nie zginiemy w wypadku lub nie dotknie nas śmiertelna choroba zakaźna, możemy zachorować na jakąś chorobę autoimmunologiczną. W tym przypadku medycyna oferuje również pomocy- czy to sterydy, czy leki biologiczne. W przyszłości być może te ostatnie stanieją do poziomu takiego, aby można było kupować je w aptece, jak inne leki. Być może znajdzie się kiedyś lek pozwalający na wyleczenie takich osób.

Kolejnym frontem walki z chorobami to nowotwory. Profilaktyka oraz postępy w leczeniu całej masy chorób które się nazywają chorobami nowotworowymi, to wciąż przyszłość, ale z coraz częstszymi przykładami na wyleczenie albo uzyskania kontroli zaawansowania choroby. Chory z nowotworem to coraz częściej osoba zażywająca tabletki i pozostająca przez lata w stałej kontroli. Przyszłość- oby jak najbliższa- przyniesie kiedyś "lek na raka' albo leki na poszczególne raki.

Choroby zwyrodnieniowe czy to kręgosłupa czy mózgu oraz miażdżyca, to kolejna arena walki z chorobami. Stawy kolanowe i biodrowe można wymieniać, pozostałe stawy można operować. Miażdżycę można hamować coraz skuteczniej, a perspektywy leczenia otępienia też się pojawiają. Jest to jednak sprawa bardziej skomplikowana. Niektóre narządy- nerki, wątroba, serce, płuca, stawy, mięśnie będzie można drukować i wymieniać jak w warsztacie części w samochodzie. Z mózgiem będzie problem, bo, trzeba bęzie go nadal reperować, ale metody naprawcze pewnie będą się szybko rozwijać. Być może niektóre elementy będzie można wspomagać elektroniką, albo też wymieniać.

Potem już tylko pozostanie pobijać kolejne rekordy długości  życia. Najstarszy 500 latek, itp.

Każda akcja tworzy reakcję. Ludzie będą żyć coraz dłużej, co wtedy. Pomijam kwestie emerytur i rent- pewnie do likwidacji, kwestie bezrobocia- żaden nauczuciel nie odejdzie na emeryturę, chyba że zabraknie dzieci. No bo po co mieć dzieci jak można żyć i żyć. Nikt nie będzie myślał, co po mnie jak "po mnie" przestanie być aktualne. Przestanie być aktualne oszczędzanie na starość. Podatki spadną, bo nie trzeba będzie leczyć chorób przewlekłych. Prawdopdobnie będzie to świat wiecznej imprezy. Wychodzi na to że będzie fajnie.

Degeneracja to inna strona lustra. Nastąpi uzależnienie całkowite od technologii medycznej. Jeśli ta technologia zostanie skupiona w jakimś ośrodku władzy, wówczas będzie kluczem do panowania nad ludzkością. Nikt nie będzie chciał umrzeć, więc każdy będzie posłuszny. Nieposłuszni umrą ze starości. Raczej wóczas demokracji też nie będzie.

Ale załóżmy, że pigułkę z nanorobotami na młodość każdy sam sobie produkuje w domu. Czy nie będzie awarii ewolucyjnej nanorobotów. Może wyewoluują i zjedzą ludzkość od środka?

Ale jeśli nie dojdzie do realizacji tego scenariusza to pozostaje kwestia sensu. Po co żyć? Tożsamość- rodzina, państwo, wartości- wszystko stanie się nieaktualne. Ludzie staną się istotami kierującymi się chęcią życia i zabawy. Nic innego nie będzie się liczyć. W końcu zostanie wymyślona maszyna generująca uczucie szczęścia. Nikt nie będzie się już od tej maszyny odłączał. Bo nikt nie będzie chciał cierpieć. Być może ludzie będą spędzać czas jedynie a robotami. Bo pozostawanie w kontakcie z innym człowiekiem będzie nieprzyjemne.

Świat przyszłości to świat cyborgów. Technologia zniszczy wszystkie inne wartości poza prawem szczęśliwego trwania w swiecie maszyn.

hru123
O mnie hru123

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości