0 obserwujących
198 notek
121k odsłon
3461 odsłon

A więc gwałcą pokonanych mężczyzn

Wykop Skomentuj5

Gdy kilka dni temu zastanwiałem się nad skalą gwałtów na przegranych przeciwnikach we współczesnych armiach jeden z Komentatorów napisał "ten co gwłącina pewno nie jest żołnierzem, a zwyrodnialcem. Powinien być napiętnowany. Myślę ze taki problem nie istnieje, ale jeżeli to ma miejsce, oznacza że strach i ekstremalne sytuacje tworzą z człowieka zwierze." Po rewelacjach serwisu WikiLeaks odezwał się jeden z prawników reprezentującyh Irakijczyków, jak donosi Rzepa napisał „Skrajna przemoc fizyczna (...) pozbawianie snu były najwyraźniej standardowymi praktykami operacyjnymi. Szczególny niepokój budzą liczne doniesienia o seksualnym wykorzystywaniu Irakijczyków, w tym gwałtu na mężczyznach”. A więc współcześni żołnierze gwałcą pokonanych mężczyzn i to nie są odosobnione przypadki. Dla czego Polacy mieli by tego nie robić?Przypominam zatem mój tekst.

 

Co najmniej z kilku źródeł wiemy iż Rosjanie podczas pierwszej i drugiej wojny czeczeńskiej gwałcili pojmanych bojowników. W głośnej fikcji literackiej Cormaca McCarthyego, Krwawy Południk, czytamy iż gwałcenie pokonanych wrogów mieli we zwyczaju również Indianie, konkretnie Apacze. Te dwie nieprzystające do siebie informacje spowodowały u mnie proces myślowy, którego efektem jest ten tekst.

Współczesne wyobrażenie, wojny zarówno przez cywili jaki wojskowych, ma w dużej mierze charakter popkulturowy, ukształtowany na bazie banialuków typu Rambo (starsi), Szeregowiec Ryan (młodsi). Szlachetni, wykształceni żołnierze pozbawieni jakichkolwiek odchyłów psychicznych i zwyrodnień charakterologicznych (wiadomo iż ludzie którzy pragną zawodowo zajmować się zabijaniem innych ludzi z założenie są ich pozbawieni), walczą w asymetrycznych konfliktach za wolność Waszą i Naszą. Kulturotwórcza rola wojny (zwłaszcza w takim kraju jak Polska) jest olbrzymia, od dzieciaka karmieni jesteśmy wszelkiego rodzaju narracjami militarnymi. Nieodłącznym elementem tych historii są gwałty na kobietach i dziewczynach, przegranej strony. "Egzegeza" zjawiska czasami posuwająca się do "systemowych gwałtów" znana jest dość dobrze choćby z ostatnich konfliktów bałkańskich.


Wszystkie te wojenne historię milczą natomiast na temat gwałtów na mężczyznach pokonanych armii. Czy to oznacza że ich nie ma? Czy tego typu zachowania, występujące raczej w zakładach karnych, nie występują na wojnie? Nie występują we wszelkiego rodzaju armiach? Myślę iż każda współczesna wojna wyciąga z zdekonstruowanego metafizycznie człowieka jego najgorsze cechy, totalnie deprawuje go moralnie. Młodzi mężczyźni zamieniają się w zwierzęta. Nie znamy skali gwałtów na pokonanych nieprzyjaciołach, ale przeczuwam iż nie jest to wcale mały problem?

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale