" Koniec świata , koniec …….
… świata, mawiał i słynny Popiołek a przednim chyba, także nie mniej słynny Kalinosiu.
Teraz końcem świata zachłystują się media a w nich wszelkiej maści naukowcy co to mają ponad 50% koszty uzyskania przychodu – koniec świata.
Jakiś czas temu szef stolicy Piotrowej ogłosił był, że w żłobku w Betlejem nie było zwierząt co zresztą prawdą jest) i wyjaśnia, jakby nie tylko naszym politykom, czym jest żłób określając jego dokładną definicje ; „Żłób ze znajdującą się w nim paszą wskazuje na zwierzęta. Jest dla nich miejscem pobierania pokarmu” Tego, że Benedyktowi XVI nie chodzi o szarych ludzi tylko o tych co mają władzę nad nimi nie da się zaprzeczyć bo w celu udowodnienia tego przywołuje proroka Izajasza ; "Wół rozpoznaje swego pana i osioł żłób swego właściciela". Ponieważ żłób jest nieodłącznym elementem wyposażenia stajni to jasne, że w żłobie może przebywać tylko drób który zwierzęciem nie jest, natomiast w samej stajni mógł być i wół, i osioł, i baran pewnie też. Był także i pan jego i żłób pana. Nie mylić z Jezusem – ale to pokrętne .
Dokładnie drugiego listopada markety uświadamiać nam zaczęły, że oto następnym podniosłym wydarzeniem będą święta i, że są tuż, tuż … Dwa tysiące lat badania Biblii, czytania Ewangelii i dopiero miesiąc przed końcem świata dowiadujemy się, że „ aniołowie poinformowali pasterzy o narodzeniu Jezusa nie śpiewem - aniołowie obwieścili ten fakt mówiąc”, …w związku z czym i kolęd śpiewać się raczej nie powinno a hymny pochwalne wznosić zwykłą mową, bo to i różnica znaczna jest. Dla Jezusa ? A chóry anielskie ……...
Kościół, ja tak to rozumiem, poprzez swojego zwierzchnika, coraz bardziej mówi o dogmatach i doktrynach wycofując się tym samym z uznawania i Ewangelii i Biblii za zawierające stwierdzenia prawdziwe. Ludzie głęboko wierzący na takie niuanse uwagi raczej nie zwracają ale poszukujących te stwierdzenia nie przyciągną. Z naukowego punktu widzenia naprawdę jest o kilkanaście lat za późno i na nic tu zaklinanie, „że doktryna dziewiczego poczęcia Jezusa jest niezaprzeczalnym filarem wiary chrześcijańskiej”. Źle to wróży kościołowi katolickiemu kiedy silna wiara chrześcijańska będzie mieć ostateczne znaczenie w starciu z wiarą muzułmańską . A ta nadciąga.
A tak w ogóle to w tym roku wcale nie mija 2011 (początek pierwszego roku po narodzeniu Jezusa Chrystusa) lat od narodzenia Jezusa, tak jak i nie kończy się kalendarz Majów. Sam papież przyznaje, że Jezus narodził się pomiędzy 2 a 7 rokiem p.n.e. podczas kiedy inni idą dalej i podają lata 6 lub 7 n.e., tylko nikt nie podaje czy to chodzi o Tego właśnie Jezusa .
Żaden z powyższych problemu nie może być jednak w jakikolwiek sposób być istotny dla zapowiedzi wydarzeń przypisanych na 21 grudzień tego roku . Ponieważ nie wiemy dokładnie ile okresów rytualnych a ile słonecznych należy uwzględnić w erze Majów to i nie możemy z całą pewnością odnieść ich kalendarza do swojego tym bardziej, że „cały kalendarz chrześcijański, zdaniem także Benedykta XVI, "opiera się na błędzie w obliczeniach”a z drugiej strony nie wiemy czy czas końca ery Majów to 2012 naszych lat czy też 2012 lat ery etiopskiej a może 2012 lat ery muzułmańskiej. W pierwszym przypadku, jeśli Majowie uznali nasze wyliczenia za dobre, mamy jeszcze 9 lat, w drugim ; ho, ho. Jeśli nie, 31 lat temu nie było teleranka, w tym roku może nie być Świąt.
To po co ta cała gorączka ?



Komentarze
Pokaż komentarze