4 obserwujących
99 notek
104k odsłony
1021 odsłon

Upadek Berlina - Głuchy Telefon

Wykop Skomentuj1

Hitler jako naczelny dowódca przebywał blisko linii frontu, co być może wynikało z jego doświadczeń wojennych jako szeregowego, a później kaprala podczas pierwszej wojny światowej. Już 3 września 1939 roku wsiadł do pociągu „Ameryka”, specjalnie zaprojektowanego pod potrzeby wodza III Rzeszy. Pociąg składał się z co najmniej dwunastu wagonów, z których pierwszy przewoził działo przeciwlotnicze o średnicy 20 mm. Wagon Hitlera znajdował się zaraz za nim. Führer miał w nim do dyspozycji salon, sypialnię i łazienkę, a także adiutantów i służbę, dla których wydzielono cztery przedziały. Pozostałe wagony mieściły kuchnię, stołówkę, salę konferencyjną oraz przedziały ochrony, lekarzy, dziennikarzy i gości przewożonych pociągiem na osobiste życzenie Hitlera. Minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop i szef SS Heinrich Himmler podróżowali innych pociągiem „Heinrich”. Dowódca Luftwaffe Hermann Göring miał do dyspozycji pociąg „Azja”, który czekał na niego w jego kwaterze głównej w Poczdamie. W pociągu Hitlera najważniejszy był wagon dowodzenia, w którym połowę miejsca zajmował stół konferencyjny z rozłożonymi na nim mapami sztabowymi, a drugą połowa zajęta była przez dalekopisy i radiostacje, zapewniające stały dostęp do informacji od dowództwa Wehrmachtu i poszczególnych ministerstw. Hitler na ogół zjawiał się w wagonie dowodzenia o dziewiątej rano by wysłuchać raportu składanego przez gen. Alfreda Jodla, a następnie przestudiować mapy sztabowe. Tak samo jak w Kancelarii Rzeszy dostęp do niego był utrudniony na tyle, że nawet gen. Erwin Rommel, dowódca kwatery głównej Führera musiał czekać w kolejce, aby uzyskać audiencję u swojego bezpośredniego przełożonego.

O godzinie ósmej rano 4 września 1939 roku, kiedy „Ameryka” zbliżyła się do linii frontu, dowódca Grupy Armii „Północ” gen. Fedor von Bock dołączył do gen. Rommla i razem z Hitlerem ruszyli na inspekcję oddziałów frontowych. Hitler wsiadł do sześciokołowego Mercedesa jadącego na czele kolumny, a reszta oficerów i żołnierzy ochrony podążała za nim w sześciu identycznych samochodach. Oczywiście kolumna była ubezpieczana przez kilka pojazdów opancerzonych. Te pojazdy zabezpieczały przejazd Führera, ale nie członków partii i urzędników ministerialnych, którzy podążali za wodzem, tworząc własną kolumnę, przemierzającą nieutwardzone drogi Pomorza. Gdy Hitler dotarł do kwatery głównej 4. Armii, zaczęło się przepychanie wśród oficerów i co ważniejszych dygnitarzy, aby zająć jak najlepszą pozycję do pamiątkowej fotografii. Kiedy sekretarz wodza Martin Bormann zwrócił uwagę Rommelowi na zachowanie jego ludzi, ten miał odpowiedzieć, że nie jest przedszkolanką i jeśli Bormann chce, to sam może interweniować w tej sprawie. Samemu Hitlerowi to jednak nie przeszkadzało. Prawdopodobnie traktował to jako dowód na rodzący się już wtedy kult jego osoby.

Hitler wrócił do swojego pociągu 6 września około godziny 22:00, aby wysłuchać raportu pułkownika Nikolausa von Vormann na temat sytuacji na froncie zachodnim. Nic nie wskazywało na to, żeby Francja miała wykorzystać inwazję Niemiec na Polskę do ataku liczniejszymi siłami francuskimi na III Rzeszę. Pułkownik Vormann powiedział też, że z militarnego punktu widzenia wojna z Polską jest już zakończona.

9 września pociąg „Ameryka” opuścił Górny Śląsk, by dotrzeć do stacji w Iławie. Sekretarka Hitlera Christa Schroeder wspominała, że upał panujący pod koniec lata sprawiał, że przebywanie w rozgrzanych wagonach było nie do zniesienia. Hitler często je opuszczał, żeby przeprowadzać kolejne inspekcje swoich wojsk. Miało to podnosić morale żołnierzy Wehrmachtu. Jak napisała w swoim pamiętniku panna Schroeder Führer miał powiedzieć, że wojna z Polską zakończy się w ciągu dziesięciu dni, a wtedy zaprawiony w bojach na froncie wschodnim Wehrmacht ruszy na Zachód, by rozprawić się z Francją i Wielką Brytanią.

12 września Hitler wezwał do siebie Göringa, Brauchitscha i Keitla. Zabronił im podejmowania jakichkolwiek działań, które mogłyby sprowokować Francuzów. Tego samego dnia po południu

Hitler spotkał się z szefem wywiadu wojskowego admirałem Wilhelmem Canarisem, aby zapoznać się z wiedzą wywiadowczą na temat mobilizacji armii francuskiej. Według Canarisa Francuzi przegrupowali swoje siły, żeby zaatakować w okolicach Saarbrücken. Hitler uznał to za dezinformację, ponieważ według niego to właśnie na tym odcinku fortyfikacje niemieckie były najsilniejsze. Według Hitlera znacznie bardziej prawdopodobne było przeprowadzenie ofensywy przez Ren, a nawet pogwałcenie neutralności Belgii i Holandii, poprzez atak z północy. Ostatecznie na ten właśnie wariant zdecydowali się Niemcy osiem miesięcy później.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura