4 obserwujących
117 notek
117k odsłon
  73   0

EuroBasket 2022

Słowenię obszarem i liczbą ludności można porównać do województwa kujawsko-pomorskiego. Na Kujawach mamy trzy drużyny koszykarskie grające w ekstraklasie: Anwil Włocławek, Twarde Pierniki Toruń i Astoria Bydgoszcz. Z tych trzech drużyn należałoby utworzyć reprezentację kraju, która walczyłaby – z powodzeniem – o tytuł najlepszej drużyny w Europie. Oczywiście w reprezentacjach swoich krajów nie grają tylko zawodnicy z lig krajowych. Znajdują się w nich także zawodnicy naturalizowani, czyli w większości Amerykanie, którzy nie mają szans na reprezentowanie swojego kraju, ale chętnie wzięliby udział w mistrzostwach świata, Europy czy Olimpiadzie. Jednak zanim koszykarz zacznie grać w EuroLidze, czy nawet NBA, trzeba go wyszkolić. Amerykanin z podwójnym obywatelstwem może być w reprezentacji tylko jeden. Tak więc nie ma tutaj wymówek: jesli chcesz mieć najlepszą reprezentację w Europie, to musisz ciężar jej zorganizowania wziąć na siebie.

Rok 2017 był dla Słowenii wyjątkowy. Słowenka Melanija Knavs, bardziej znana jako Melania Trump, została Pierwszą Damą w Białym Domu. Tym samym stała się pierwszą nieanglojęzyczną żoną prezydenta Stanów Zjednoczonych w historii. Kilka miesięcy później koszykarska reprezentacja Słowenii zdobyła po raz pierwszy od momentu odzyskania niepodległości mistrzostwo Starego Kontytnentu.

GAMETIME

Pięć lat minęło jak z bicza strzelił. No, powiedzmy. Pandemia, lockdowny, obostrzenia, rywalizacja USA z Chinami o strefy wpływów na świecie, wojna na Ukrainie, sankcje, inflacja, bezpieczeństwo energetyczne lub jego brak. Najcieplejsze miesiące w roku są już za nami. Zima jest coraz bliżej. Zanim jednak zaczniemy się martwić czy w czasie mrozów wystarczy nam węgla i gazu do ogrzania naszych domów i ugotowania ciepłych posiłków, pozwólmy sobie, jako kibice koszykówki, na chwilę relaksu, czyli przypomnienie EuroBasketu 2022 rozgrywanego w Tbilisi, Pradze, Mediolanie, Kolonii i Berlinie. Impreza ta przed jej rozpoczęciem była reklamowana jako najlepszy EuroBasket w historii. To się oczywiście miało dopiero okazać, ale bez wątpienia takie gwiazdy NBA jak Giannis Antetokounmpo, Luka Doncic i Nikola Jokic przyciągają uwagę mediów. Media w dzisiejszych czasach nie mają już takiego poważania jak kiedyś, więc... Chociaż... Niby każdy powie, że on to jest odporny na przekaz medialny, ale jeśli jakieś wydarzenie nie zostanie zasugerowane jako WAŻNE, to małe są szanse, że ludzie w swojej masie się tym zainteresują. Mecz Hiszpania – Bułgaria zdawał się to potwierdzać.

Mistrzostwa Europy 2022 rozpoczęły się w Azji 1 września o godzinie 13:30 polskiego czasu. W hali w Tbilisi w stolicy Gruzji kibice się nie pojawili, być może dlatego, że mający jedenaście lat przerwy w rozgrywkach europejskich Bułgarzy zostali rzuceni Hiszpanom na pożarcie. Mecz zakończył się wynikiem 114-87 dla reprezentacji Hiszpanii, która trafiała ze skutecznością 55%, wliczając w to 15 celnych rzutów za trzy. Po stronie Bułgarów robił co mógł Aleksandar Vezenkov, wybrany do pierwszej piątki EuroLigi, który rzucał ze skutecznością 73%, zaliczając 26 punktów i 11 zbiórek. Ale wiadomo, że sam meczu wygrać nie mógł. Tym bardziej, że o głębi składu Hiszpanów świadczy to, że ich rezerwowi zawodnicy zdobyli 51 punktów.

Z punkt widzenia polskiego kibica najważniejsze wydarzenie miało miejsce dzień później, kiedy w Pradze reprezentacja Czech miała wygraną z Polską rozpocząć turniej, którego była współgospodarzem. Czesi czuli chyba tremę przed tym spotkaniem, ponieważ pierwszą kwartę przegrali jedenastoma punktami. Tę stratę udało im się odrobić w drugiej kwarcie, atakując pole trzech sekund, co pozwoliło im na oddanie z tej strefy siedmiu celnych rzutów. Wyróżniał się tutaj szcególnie Jan Vesely. Tak więc mecz w drugiej połowie zaczął się od początku. Sytuacja się odwróciła – to Polacy trafili 9 z 10 rzutów z „pomalowanego”, dodatkowo trafiając jeszcze za trzy, i wyszli na prowadzenie po trzeciej kwarcie 69:63. W czwartej kwarcie ciężar gry wzięli na siebie Mateusz Ponitka i A.J. Slaughter. Pierwszy trafił 4/5, w tym za trzy na dwie minuty przed końcem, dając nam prowadzenie 90-81. Drugi trafił 3/4, w tym floater po minięciu dwóch czeskich obrońców na 3:20 przed końcem, kiedy Czesi zbliżyli się już na cztery punkty. Ogólnie Ponitka z Slaughterem zdobyli łącznie 49 punktów, trafiając ze skutecznością 56%. Po stronie czeskiej zawiódł na pewno wracający po kontuzji Tomas Satoransky. Przez siedemnaście minut nie zdobył ani jednego punktu, chociaż udało mu się rozdać sześć asyst. Tylko trzech Czechów zdobyło dziesięć lub więcej punktów – z pierwszej piątki byli to Vesely i Bohacik.

Dzień później na reprezentację Polski czekali Finowie, którzy przegrali swój pierwszy mecz z Izraelem po dogrywce. Polakom w tym meczu udało się coś, co na EuroBaskecie oglądano po raz ostatni w 1959 roku. Żaden z polskich koszykarzy nie zdobył więcej niż 8 punktów. Slaughter z Ponitką trafili razem 2/10. Aron Cel 2/6. Jarosław Zyskowski 0/5. Michał Michalak 0/4. Katastrofą była druga kwarta w której nasi koszykarze trafili 1 (słownie jeden) rzut z gry. Kwartę tę przegraliśmy tylko czterema punktami dzięki egzekucji rzutów wolnych. Ogólnie w całym meczu trafiliśmy z gry 16/51. Jeśli dołożyć do tego 18 strat, to nic dziwnego, że przegraliśmy go różnicą 30 punktów. Pytanie co było powodem, że w ciągu 24 godzin polska reprezentacja zapomniała jak się gra w koszykówkę? Prawdopodobnie wyczerpanie fizyczne i psychiczne, które jednak nie może być usprawiedliwieniem, ponieważ Finowie również grali dzień po dniu, a trzeba podkreślić, że ich pierwszy mecz był bardzo zacięty i przedłużony o dogrywkę.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport