Waldemar Kuczyński wzywa do cenzury. Co prawda na razie tylko autocenzury, ale i tak już coś. Chodzi to, by krytycy rządów Platformy Obywatelskiej, nie krytykowali jej publicznie, no bo wiadomo, że za rogiem czai się ten straszliwy PiS.
Argumentacja jest porażająca i przypomina uzasadnienie dla krytyki PRL. „Co prawda, wicie…, rozumicie… są jakieś błędy i wypaczenia, ale jak nie PZPR to przyjdą niemieccy rewizjoniści”. Wtedy potrzebna była cenzura zewnętrzna, teraz – ponoć – wystarczy autocenzura. Właściwie jednak różnicy wielkiej nie ma. PO nie potrzebuje zewnętrznej cenzury, ponieważ i tak główne media odpowiednio dbają o to by głos opozycji był małosłyszlany, a jeśli już to od razu dyskredytowany. Tym samym jednym zagrożeniem dla Platformy są jej byli zwolennicy, którzy nieopatrznie mogą zostać do tych mediów dopuszczeni. Innymi słowy – o cenzurę zewnętrzną Kuczyński nie musi się obawiać, pozostaje jedynie ryzyko zdrady we własnych szeregach. I dlatego przestrzega: nawet wasze dobre intencje wywołają złe skutki.
Innymi słowy cała polityka PO znowu zostaje sprowadzona do przeciwstawiania się PiS. Nie ma żadnej pozytywnej polityki a jedynie zaprzeczanie dorobkowi poprzedniego prezydenta i rządu, co doskonale widać w polityce zagranicznej czy na froncie walki z korupcją. Nie jest ważne, czy rząd PO jest dobry, ważne, że jest nasz.
Nie wiem, czy takie ostrzeżenia jeszcze odniosą jakiś skutek. Analizując ostateczne głośne zerwania z PO Marcina Mellera a wcześniej Pawła Kukiza można dojść do wniosku, iż nie boją już się oni powrotu PiSu. Ich oświadczenia – wypływające niewątpliwie z dobrej woli – są głosami ludzi, którzy dali się Platformie omamić a teraz zdają sobie sprawę, iż zostali oszukani. Może dzięki nim więcej osób przemyśli raz jeszcze swoje poparcie dla tej partii. A ponieważ osoby te trudno jest skompromitować jako ciemnogrodowców, oszołomów i pogrobowców Czarnej Sotni (choć muszą być przygotowani na taki atak) i nie można merytorycznie odeprzeć ich zarzutów, pozostaje jedynie grzeczna prośba, by się z tym nie afiszowali zniechęcając innych.
Jeden z najbardziej bezkrytycznych proplatformerskich publicystów w odpowiedzi na zarzuty Kukiza i Mellera jest w stanie jedynie postraszyć recydywą PiS. Nawet nie próbuje wykazać, że nie mają racji. Po trzech latach rządów w PO już nikt nie wierzy, że mają jakąś rację czy program. Ale wybory pewnie i tak wygrają…. Chcieliście demokracji, to ją macie……



Komentarze
Pokaż komentarze (5)