3 obserwujących
2 notki
2055 odsłon
1293 odsłony

Przemysł 4.0 - Korporacyjny wyścig absurdów.

Wykop Skomentuj30

image

Decyzja zapadła. Stworzę bloga, na którym będę opisywać różne aspekty mojej pracy. Pracy ciekawej, nietuzinkowej, pozwalającej mi na nieustanny rozwój, a także na obserwację środowiska jakim jest szeroko pojęty przemysł. Proszę Państwa o wyrozumiałość, niekiedy treści mogą kogoś urazić, jednak wszystko co opiszę będzie bardzo subiektywne, widziane tylko i wyłącznie z mojej perspektywy.

Od kilku lat zajmuję się tworzeniem systemu wykorzystującego możliwości płynące z dostępu do najnowocześniejszych technologii: sztuczną inteligencję (AI), rozszerzoną rzeczywistość (AR), predykcję, analizę danych... i wiele innych.

Praca na pierwszy rzut oka niezbyt interesująca. Jak to mówią osoby nie z branży 'Tu coś klikniesz, tam poklikasz... nuda."

A jednak wcale tak nie jest. Kilka lat temu stworzyłam system dedykowany dla przemysłu, który aż kipi od tych wszystkich technologi. Pracując w  korporacji, gdzie oczywiście liczy się człowiek a nie pieniądz (hehe)... mogłam rozwijać swoje dziecko (tak mi przyszło nazywać ten system po tylu latach spędzonych nad jego tworzeniem) najlepiej po godzinach, inwestując własne środki, nie narzekać i cieszyć się z popularności w korpo-sieci jaką mi to przyniosło. Pomijając wszystkie negatywny aspekty, które mogłabym wymieniać i wymieniać, to jednak byłam-jestem dumna z tego, co udało mi się stworzyć.

Czas ten na pewno nie był stracony, a czego się nauczyłam nikt mi nie zabierze. Jeszcze kilka lat temu, kiedy to nawet nie przypuszczałam jak potoczą się moje losy na następne lata nie wiedziałam jak działają korporacje. Jak skomplikowane są uwarunkowania "polityczne", czym rządzą się wewnętrzne sieci wzajemnej adoracji ale i nieprzerwanej konkurencji. Będąc na wielu obiektach przemysłowych poza rozwiązaniami technologicznymi, które niejednokrotnie analizowałam... pojawiły się też wizje i wyobrażenia kadry kierowniczej średniego i wyższego szczebla na temat przyszłości zakładu, implementacji nowoczesnych technologii i tego jakby tu wydać możliwie jak najmniejsze pieniądze, aby zabłysnąć przed najwyższymi (niejednokrotnie poza granicami Polski).

Przemysł 4.O - Ostatnio bardzo na topie, prawda? Co się pod tym kryje? Biorąc udział w wielu konferencjach, tworząc pierdyliard prezentacji na ten temat (każdorazowo wg standardowego schematu), mogę bardzo długo opowiadać co się za tym pojęciem kryje (czysto teoretycznie). Mianem przemysłu 4.0 określa się swego rodzaju rewolucję przemysłową, w której główną rolę pełnią zaawansowane systemy automatyki i sterowania, przesyłu danych, analizy danych, mobilność, prace w chmurach, cybernetyka itd. HI-TECH w czystej postaci. Tak brzmi teoria. Idąc od tego zagadnienia powstało wiele pobocznych: Produkcja 4.0, Zakład na miarę 4.0, Inteligentna Fabryka. Wielokrotnie słyszałam z ust klientów o tym, że wdrażają obecnie politykę 4.0. i muszą podjąć określone  działania, aby temu sprostać. Czasem działania te były narzucane odgórnie, czasem sami musieli się wysilić i coś zaproponować.

Przykładem takich działań są np.: wdrożenie systemu monitorującego pracę maszyn wraz z zaawansowaną anlizą pracy każdej z nich, inteligentne systemy zarządzania budynkiem (coś na wzór BMS), implementację rozwiązań wykorzystujących AR/VR (rozszerzoną lub wirtualną rzeczywistość), aplikacje mobilne/webowe dla utrzymania ruchu etc. Można by tak wymieniać, ważne żeby jakikolwiek punkt projektu wpasował się w implementację nowoczesnych technologii.

W ogólnym rozrachunku tego typu pomysły  były ciekawe, zrozumiałe, można było się nad tym pochylić. Problem pojawiał się wtedy, kiedy zakład który ledwo stoi chciał wdrażać rozwiązania 4.0.  Instalacje do wymiany, maszyny z lat 70., wszystko stare, bez jakiejkolwiek bieżącej konserwacji czy serwisu (naprawiane kiedy już padnie całkowicie), gdzie działa jedna maszyna na pięć.. i oni muszą wdrożyć coś NOWEGO, bo tego wymaga od nich polityka korporacji. I nie ma pieniędzy na wymianę instalacji, ale na nowoczesne technologie i owszem (bo przecież polityka....).

A najlepiej to oni by chcieli tak oczujnikować jakąś maszynę, żeby system podpowiadał im, że np. prawdopodobnie za 7 dni dane łożysko ulegnie zniszczeniu i trzeba pomyśleć o zakupie i wymianie na nowe. Kiedy już klient został uświadomiony, że taki system wymaga odpowiednich nakładów finansowych, długiego zbierania danych wzorcowych, a cała infrastruktura musi być uprzednio zmodernizowana... konieczna była zmiana ów pomysłu, bo przecież jednak COŚ trzeba zrobić. Wtedy mogło to być cokolwiek. "Zróbcie cokolwiek, nawet nie musi działać.. ale musimy stworzyć prezentację, kilka zdjęć.. i wysłać dalej". I tak jest po dzień dzisiejszy.

Wracając jednak do mojego "dziecka" to realia zweryfikowały całość dopiero po 2-3 latach, kiedy to już system działał.

Wykop Skomentuj30
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie