PiS przerżnłą apelację od wyroku Sądu Okręgowego zakazującego PISowi rozpowszechniać słynny spot wyborczy, którego treść narusza polskie prawo.
Po wyroku Sądu Apelacyjnego wypowiedział się poseł PiS, niejaki Arkadiusz Mularczyk, który oświadczył: „- W naszej ocenie sąd w sposób nieprawidłowy zinterpretował słowa ustawy dotyczącej postępowania w trybie wyborczym. To nie strona pozwana ma udowodnić nieprawdziwość stawianych zarzutów, ale strona która pozywa, czyli w tym przypadku Platforma Obywatelska - uzasadniał decyzję PiS Arkadiusz Mularczyk na antenie TVN24. - Sąd błędnie przerzucił odpowiedzialność na PiS - dodał.”
Z całym szacunkiem, jaki można oczywiście mieć dla posła Mularczyka, wyobraźmy sobie sytuację, że poseł Iksiński określa posła Mularczyka łachudrą. Poseł Mularczyk obrażony, jego zdaniem nieprawdziwą informacją, pozywa posła Iksińskiego do sądu w trybie wyborczym i w trakcie rozprawy strona, która pozywa (czyli poseł Mularczyk zgodnie z tezą samego posła Mularczyka) podejmuje się udowodnić nieprawdziwość zarzutów stawianych przez pozwanego Iksińskiego – tzn. że powód nie jest łachudrą.
Oto mam przed oczyma czerwonego na twarzy posła Mularczyka perorującego przed sądem, kiedy dostarcza sądowi dowody:
ArMul: -Wysoki Sądzie! Nie ma żadnych dowódów, że jestem łachudrą – proszę spojrzeć noszę elegancki garnitur, wyprasowaną kszulę, i czyste buty – jak Sąd może się naocznie przekonać nie jestem łachudrą.
Sąd: - A jak powód określiby swój język oraz postępowanie?
ArMul: - Wysoki Sądzie! Mój język jest czysty i nie można w żaden sposób określić, że wpypowiadam się jak łachudra, albo że postępuję jak łachudra.
Sąd: - A jak według powoda wypowiada się łachudra, aby Sąd mógł zrozumieć gdzie przebiega granica pomiędzy łachudrą a jeszcze nie łachudrą?
ArMul: - Wysoki sądzie! Przecież wyraźnie mówię przed Sądem – nie jestem łachudrą – czy Sąd jest głuchy?
Sąd: - To z jakiego powodu pozwany Iksiński nazwał powoda Mularczyaka łachudrą?
ArMul: - Właśnie, Wysoki Sądzie! Sam chciałbym to wiedzieć. Może niech pozwany udowodni, że jestem łachudrą.
Sąd: - Ale to powód Mularczyk prezentuje opinię, że nie pozwany Iksiński a powód ma udowodnić, że nie jest wielbł... eh, łachudrą.
Sąd do pozwanego: - Czy powód Mularczyk udowodnił pozwanemu Iksińskiemu, iż nie jest łachudrą?
Pozwany Iksiński: Nie, Wysoki Sądzie. Powód Mularczyk złożył jedynie oświadczenie, że nie jest łachudrą, ale nie dostarczył żadnych przekonujących dowodów, oprócz opisu swojego wyglądu zezwnętrznego w dniu dzisiejszym.
*****
Arkadiusz Mularczyk swoją wypowiedzią zacytowaną na wstępie wprowadza do polskiego systemu prawnego nową jakość, że to na pomówionym (powodzie), którego prawa zostały naruszone, ciąży obowiązek udowodnienia przed sądem, że pomawiający (pozwany) mówi nieprawdę, czyli że... człowiek przed sądem musi według Mularczyka udowodnić, że nie jest przysłowiowym wielbłądem.
Link do całego artykułu: http://wiadomosci.onet.pl/1959892,11,item.html
W jednym podoba mi się tok rozumowania Arkadiusza Mularczyka – Lech Kaczyński będzie musiał udowodnić, że nie nadużywa alkoholu.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)