Dołączę do grona autorów postów traktujących gorący temat wizyty siatkarzy u Premiera.
Wiele osób wypowiada się za siatkarzy, ale nie bierze w ogóle pod uwagę powódów jakie nimi kierowały, aby spotkać się z panem Premierem Donaldem Tuskiem, który rozumie sport, a nie z panem Prezydentem Lechem Kaczyńskim, który - założę się - nie zna nawet składu polskiej reprezentacji i nie odróżniłby Gruszki od Gortata.
Siatkarze dokonali wyboru. Każdy z nas dokonuje wyborów - z kim się spotkać - czasem spotykamy się z konieczności z osobami, z którymi nie chcemy się w ogóle spotkać, czasem spotykamy sie z osobami, które są nam obojętne, ale zawsze wolimy spotkać się z osobami, które lubimy lub które darzymy sympatią.
Są tutaj w Salonie24 blogerzy którzy przypominają mi scenę z pogrzebu Mateusza Birkuta - stosują przepychanki i doszukują się politycznych podtekstów w tej sytuacji (podobnie jak z semantyką słowa w "sprawie Katynia")
Są tutaj w Salonie24 blogerzy, którzy jeszcze dwa dni temu wychwalali siatkarzy, gdyż dali nam i Polsce tyle radości, a dziś pomawiają ich o chamstwo, brak kultury i inne nieprzyzwoite czyny, tylko dlatego, że sami odbierają sytuację, jako tę, w której siatkarze olali pana Prezydenta. Prawda jest taka, że siatkarze dokonali wyboru - spotkali się z osobą, z którą woleli się spotkać; trener Castellani miał przecież jeden medal, który mógł podarować jednemu z polityków. Decyzja była decyzją zespołową, ponieważ siatkówka jest grą zespołową.
Są tutaj w Salonie24 blogerzy (Ł. Warzecha), którzy nie rozumieją znaczenia słowa propaganda, o które innych posądzają, i zawężają je do propagandy czasów komunistycznych, podczas gdy propagandą jest każda próba przeciągnięcia odbiorcy na stronę prezentowanego przez siebie zdania czy wyznawanego światopoglądu, zamiast dostarczenia mu rzetelnej informacji, na podstawie której odbiorca sam może dojść do właściwego wniosku.
Dziwię się prezydentowi Kaczyńskiemu i jego otoczeniu, że się piekli, iż Kaczyński nie dostał złotego medalu Mistrzostw Europy w siatkówce, który zdobyła polska reprezentacja narodowa.
Zdecydowana większość postów i komentarzy, potępiających sportowców to zwykłe zaściankowo-komunistyczne polactwo, może rozwodnione, a nie przejaw bycia częścią kultury zachodnioeuropejskiej i obycia międzynarodowego.
Niech się każdy, szczególnie polski dziennikarz zastanowi, jak taka sytuacja była by zrelacjonowana na Wyspach, gdzie dziennikarze wydają się być wzorcem. Przykład podałem u Partyzanta.
ps
do blogerów, którzy komentowali mój wpis u Toyaha: nie moge tam odpowiedzieć, ponieważ Toyah mnie zbanował za wzrost prezydenta.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)