Dziś 17 września 2009r. 70-ta rocznia agresji Sowieckiej na Polskę, jako wynik zawartego paktu pomiędzy Niemcami i Rosjanami. To był faktycznie IV rozbiór Polski, z tym, że "zaborcami" były dwa mocarstwa.
Dziś przemówi do nas prezydent Rzeczpospolitej Polskiej pan Lech Kaczyński. Wygłosi mocne słowa, które wstrząsną Rosją, wsztąsną Rosją, i spowodują zmiany w stosunkach polsko-rosyjskich. Prezydent będzie mówił o przebaczeniu, ale warunkowym, że bez prawdy nie ma przebaczenia. Taka dialektyka jest daleka od chrześcijańskiego, katolickiego pojęcia przebaczenia, bo prezydent jest w pierwszej kolejności Głową Państwa a katolikiem w drugiej.
Nie wiem na 100% w czyim dokładnie interesie działa prezydent, ale na pewno w swoim, gdyż osobiście mam inny sposób rozwiązywania trudnych sytuacji niż wygrażanie słowną piąstką na odległość. Co pomyśli sobie o tym Moskwa? To, że kiedy przechodzi sie koło zagrody, to zawsze podbiegnie ktoś, kto stoi na straży bezpieczeństwa domu i będzie w swoim języku pokazywać kły. Zza plota. Psy szczekają, a rosyjska karawana jedzie dalej.
Dziś wystąpi do narodu pan prezydent, by uświadomić nam jaka jest prawda - 17 września 1939r. Rosja napadła na Polskę, że był to nóż w plecy, bo Rosjanie są tego nie świadomi. Nie wie o tym Putin, nie wie Miedwidiew, nie wiedział Stalin...
Zgadzam się na przemówienia pana prezydenta, bo się do nich nadaje, ale niech nie uważa, że jego dzisiejsze przemówienie będzie jak przemówienie ministra Becka w Sejmie w 1939r. Niech przemawia, jednocześnie nie nadwyrężając starań polskiej dyplomacji w kstzałtowaniu stosunków z Rosją.
Niech przemawia dziś do narodu, do siatkarzy, do koszykarzy, jednakże niech nie ociąga się ze składaniem podpisu pod ustawami, nominacjami, i innymi ważnymi dokumentami, bo to ważniejsze od dzisiejszego orędzia, które pozostanie kolejnym orędziem. Tylko orędziem, bo życie toczy się przecież nadal.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)