Infidel Infidel
302
BLOG

Czy OKĘCIE sprzyja terrorystom?

Infidel Infidel Polityka Obserwuj notkę 23

Czy Międzynarodowy Port Lotniczy im F. Chopina w Warszawie, a więc największe lotnisko w Polsce, zapewnia bepieczeństwo podróżnych?

Czy system kontroli bagażu działa, czy jak w filmie – "Spokojnie to tylko awaria" (Airplane II), może przepuścić pasażerów uzbrojonych nie w pięciocentymetrowe pilniczki do paznokci, albo plastikowe sztućce, ale w regularny największy rozmiarowo scyzoryk Swiss Army knife, o blokowanym ostrzu 9 cm długości i dodatkowo o takiej samej długości piłce do drewna i innych pomniejszych ostrych narzędziach, jak przedstawiony na zdjęciu poniżej?
 
 
Okazuje się, że tak. Trzy dni temu ktoś z bliskich leciał do Londynu, dokąd zabrał plecak, który wcześniej był na jakiejś wycieczce. Plecak ma sporo kieszeni i w jednej z nich zapodział się ów scyzoryk z 9-cio centymetrowym, blokowanym ostrzem.
Podczas lotu do Londynu był to bagaż podręczny, który zabiera się ze sobą do kabiny pasażerskiej. Kontrola bezpieczeństwa (security check) na Okęciu przepuściła przez skaner na taśmie plecak i nie dostrzegła dość pokaźnych rozmiarów noża. W Londynie nie było już kontroli po przylocie. Bliska osoba pojechała do miasta położonego o godzinę od Londynu, spędziła tam noc, po czym powróciła do Londynu na Heathrow z zamiarem powrotu do Warszawy. Szkopuł w tym, że się spóźnił na samolot, więc niezbędne okazało się przebukowanie biletu i wynajęcie hotelu przy lotnisku na jedną noc.
Odlot dnia następnego miał być o 8:15, jednakże z powodu mgły wszystkie loty były opóźnione i to go uratowało przed koniecznością kolejnego przebukowywaniem biletu i większymi kłopotami z brytyjską policją, niż wynikły.
Podczas sprawdzania bagażu podręcznego, tego samego, który był sprawdzony na nowoczesnym lotnisku w Warszawie, wyszło, że w bagażu znajduje się nóż, który był ukryty w jednej z kieszonek tak dobrze, że osoby dokonujące security check wykonały trzy razy kipisz całego bagażu, ale bez skutku, więc plecaka nie chcieli przepuścić, bowiem plecak przechodząc przez urządzenie skanujące zawartość także wykazywał na monitorze, że zawiera nóż z pokaźnym ostrzem. Nie mogli go jednakże znaleźć. Nóż w końcu odnalazł właściciel plecaka, został on natychmiast zarekwirowany, oraz wezwano policję, ponieważ pracownik skanujący bagaż doszedł do wniosku, że ma do czynienia z terrorystą. Przybyło dwóch policjantów, ktrzy rozpoczęli przesłuchanie. Szczęśliwie bliska osoba uczęszczała do angielskiej szkoły przez siedem lat, więc komunikacja w slangu policyjno-londyńskim nie stanowiła problemu, choć próba wniesienia w ukryciu  na pokład tak niebezpiecznego przedmiotu jak duży nóż  to "criminal offense" w UK. Po przekonujących wyjaśnieniach białego człowieka, policjanci odstąpili od zatrzymania i aresztu, spisali protokół i wręczyli ulotkę o terroryźmie na pokładach samolotów. Właściciel plecaka uboższy od prawie 200 funtów (przebukowanie biletu + hotel), scyzoryk, a bogatszy o doświadczenia, powrócił cało i zdrowo do Warszawy tylko dzięki mgle w Londynie, bowiem jego samolot odleciał z dwugodzinnym opóźnieniem. Ten czas był niezbędny na załatwienie spraw formalnych z policją brytyjska, aby nie doszło do zatrzymania i aresztowania. Inaczej znowu trzeba by było przebukować bilet.
Nasuwa się jedno pytanie – jak to możliwe, że "Warszawa" przepuściła nóż o 9-cio centymetrowym ostrzu w bagażu podręcznym, który zabiera się na pokład, rzekomo sprawdzonym przed wejściem do strefu przedodlotowej?
Co jeszcze może przejść niezauważone przez warszawski security check i zostać wniesione na pokład samolotu? Pistolet? Plastik wybuchowy? A może uda się karabin?
 
Ten post dedykuję badziewiastemu lotnisku im Fryderyka Chopina w Warszawie i cholernie nieodpowiedzialnym ludziom, którzy nie są godni tam pracować. Mieliście patałachy szczęście, że scyzoryk był przez przypadek w plecaku osoby, która nie wykorzystałaby go w niecnych celach, nawet, gdyby o nim wiedziała.
 
 
ps
ten scyzoryk był prezentem. władze lotniska w Warszawe niewykrywając go są winne pasażerowi rekompensatę (i przeprosiny), ponieważ jeśliby wykryto nóż w Warszawie, miałby go kto zabrać.
 
LOT kiedyś = Linia Obsługująca Tempelhof, oby teraz nie było LOT= Linia Obsługująca Terrorystów

pps

ten post w S24 przejdzie bez większego echa, ponieważ ważniejsza jest sukienka senatora Piesiewicza, a nie bezpieczeństwo pasażerów i załogi samolotu. No chyba, że samolot spadnie, to się zrobi zainteresowanie salonowych politykierów. Tym stosunkiem S24 dowodzi, że jest Superekspresem blogosfery. Piszę na czerowon, bo dotyczy to różnież "czerwonych".

Infidel
O mnie Infidel

Znudził mi się Jarosław Kaczyński. Nie znudzili mi się blogerzy, dla których tutaj czasem...rzadko wpadam Znudził mi się I. Janke, bo to jest jego biznes, wiec zamiast się samookreślić,lawiruje od prawa i z powrotem do prawa. Oglądam TVN,słucham TOK FM ponieważ sam umiem wyrobić sobie zdanie. Gazety Polskiej, Gazeta Polskiej Codziennie, Naszego Dziennika nie tykam bo tam na pierwszej stronie Sakiewicz. W domu nie powinno się pluć. Fale Bałtyku - kliknij po szum morza : ::::::::::::::::::::::::::::::::: ::::::::::::::::::::::::::::::::: We własnej osobie

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Polityka