Jarosław Kaczyński jest Wielki do tego stopnia, że w wyborach prezesa partii na odbywającym się Kongresie Prawa i Sprawiedliwości w Poznaniu otrzymał 999 głosów. Tylko, albo aż 51 delegatów było przeciw, a 14-tu wstrzymało się od głosu.
Fakt, że nikt nie stanął, albo nie odważył się stanąć w szranki, z obecnym prezesem na stanowisko genseka, dowodzi nie siły Prawa i Sprawiedliwości, ale słabości i przepowiada rychłe spróchnienie.
Jeśli cokolwiek by się stało Jarosławowi Kaczyńskiemu, np. zaniemówił jak biblijny Zachariasz, byłoby po PiSie, który jest partią, gdzie jest wódz, a potem długo, długo nic. Jak się kończy to nic, zaczynają się doły partyjne, czyli posłowie, którzy są obecni także tu w Salonie24. Są marni, i bezbarwni, i niczym, poza zielonym kolorem, nie wyróżniają się spośród blogerskiej braci, a tytuły partyjno-polityczne zwykle zawdzięczają zasadzie mierny, bierny, ale wierny. Gdzieś w prasie przeczytałem, że partia będzie gotowa z drugim liderem, najprawdopodobniej Zbigniewem Ziobro, po 2015r. Dobra to prognoza, według której za pięć lat Ziobro "zmężczyźnieje" i przypomina plan pięcioletni, a jak plan pięcioletni, to wczesne wzorce z budowy PRL-u, których nie mogę pamiętać z oczywistego względu, ale Wódz PiS, to i owszem, nawet bardzo dobrze.
Wybór Jarosława Kaczyńskiego niemalże przez aklamację przypomina okres błędów i wypaczeń w historii PRL-u, a dokładniej towarzysza Edwarda Gierka i jego przerwaną dekadę. Nie wiem jak było za Władysława Gomułki, ale za późnego Gierka, i później za Jaruzelskiego w wyborach frekwencja była ok. 99%, i kandydaci o właściwym życiorysie otrzymywali niemalże 100% poparcie.
Jarosław Kaczyński, by nie otrzymać 100% poparcia zapewne nakazał 51 delegatom, by zagłosowali przeciw, a 14-tu by się wstrzymali od głosu. Jest to oczywiście spiskowa teoria dziejów, ale jakże prawdopodobna, zważywszy na fakt, iż byłoby mnóstwo śmiechu w całej Polsce, gdyby Jarosław Kaczyński szedł tą drogą, którą szedł Gierek i otrzymał pełne poparcie wszystkich towarzyszy delegatów.
Słuchałem fragmentów przemówienia Jarosława Kaczyńskiego w radio w samochodzie, a szkoda bo w przemówieniu było same rodzynki. Pamiętam, że Jarosław Kaczyński marudził coś o odbudowie Polski, jakby była zniszczona, ale skoro nie słuchałem całości, nie mogę wysłać Jarosława do któregoś z kolegów Klicha.
Jedno trzeba oddać Jarosławowi- zbudował partię wodzowska, w której nikt się nie waży konkurować z Wodzem. Dobre to i złe. W armii dobre, w polityce złe.
ps
Na Kongresie w tym roku nie było posła Palikota - nie miał serca, by objadać kongeresowiczów z paluszków i opijać z kawy.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)