Temat postu jest prowokacyjny, i musi taki być, bo nasunęła mi go jedna z prowadzących warszawską Manifę, która improwizując przez megafon zahaczyła o plemnika.
Do zobaczenia za rok! - krzyczy jedna z organizatorek (nie wiem kto to) Nigdy nie byłem uczestnikiem tego wydarzenia, jakim jest Manifa, nie lubię Kazimiery Szczuki, bo potrafi się odszczekiwać mało wyćwiczonemu rozmówcy, a kiedy trafi na rozsądnego interlokutora, z którym nie ma szans merytorycznie rozmawiać, bo jest po prostu gorzej przygotowana, oskarża go, że jest damskim bokserem, chamem, męskim szowinistą, itp. W dniu dzisiejszym, kierowany jakimś instynktem postanowiłem uwiecznić w kadrze to wydarzenie. Manifa rozpoczęła się o 12-ej, a ja na pomysł wpadłem na kilka minut przed 13-tą. Złapałem aparat i jakiś dodatkowy teleobiektyw, szybko założyłem ubranie (ci co mnie znają wiedzą, że jestem z zimnego chowu, więc pod wierzchnim okryciem miałem koszulke z krótkim rękawkiem!) i do samochodu.Mieszkam blisko Wiejskiej, gdzie się kończyła Manifa, lecz na drodze pojawiły się przeszkody – policjanci, nakazujący mi jechac tam gdzie nie chciałem. Stary numer zadziałał – ominałem ich pokazując przez okno aparat fotograficzny, wiedząc, że mają stać w określonym miejscu i tylko kierować ruchem pojazdów. Ktoś zawsze przejedzie – tak jak ja, niczym porucznik Borewicz, z "07 zgłoś się!". Ominąłem ich postawionego w poprzek forda. Nie pobiegli za mną. Zaparkowałem zaraz przed Piękną, do której Alejami zbliżało się czoło pochodu ManifyZrobiłem wiele zdjęć, z których kilka zamieszczę w wolnym czasie. Kogo widziałem?
Organizatorów + dwa samochody ala Star, wielu policjantów i wiele policyjnych radiowozów, manifestantów – młode kobiety, jakiś facetów z nimi, gejów i lesbijki i jakieś starsze panie, a z nimi panów w niemodnych czapkach.
Wszechpolaków, ludzi z aparatami i fotoreporterów.
Nie słuchałem przemówień i występów, ponieważ się przekrzykiwali, tak jak transparenty „za” i „przeciw” się przeplatały.
Obserowałem ludzi, by uchwycić ciekawe ujęcia.
Na moje oko Wszechpolaków było tak ze 50-150 osób wliczywszy fotoreporterów, którzy się obok kręcili, przemieszana gupa zwolenników i przeciwników, czyli "manifek" i "antymanifek" mogła liczyć do 5-ciu tysięcy osób, oraz znaczna, zbyt liczna grupa policjantów.
Nie wiem, o co w tym wszystkim chodzi, bo znam się tylko troche na fotografii.
Jak napisałem wyżej, intersowały mnie wyłącznie obrazy, które można zamrozić w kadrze.
jak spojrzałem w północną stronę, usłyszałem tekst, który sprowokował mnie do tego postu, że plemnik żyje tylko wie sekundy. Aż dwie sekundy pomyślałem.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)