Tak się zastanawiam, jak potoczyłyby się losy Polski po sierpniu 1980, gdyby Jaruzelski nie był człowiekiem o raczej wyciszonej osobowości w porównaniu z zapalczywością, skrupulatnością przy dyscyplinowaniu społeczeństwa i zaprowadzaniu porządku, tego w latach 2005-2007.
Teoretycznie, gdyby bracia byli przy władzy za Chruszczowa, czy Breżniewa, Związek Radziecki rozpadłby się niechybnie dużo wcześniej, a dwaj wymienieni przywódcy radzieccy sami by zrezygnowali. Co by im pozostało, gdyby nawet nie mogliby uzgodnić daty obchodów rocznicy Rewolucji Październikowej.
Tak się zastanawiam, jak będą wyglądały obchody dwudziestej rocznicy 4 czerwca 1989.
To nie jest post, bo od postów chętnie bym popościł.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)