>>Problemy strażakom-ochotnikom stwarzają nawet pracodawcy, których zakłady są zagrożone zalaniem - alarmuje "Dziennik Polski". Liczbę aktywnych strażaków w Małopolsce szacuje się na ok. 40 tys. Podczas największego zagrożenia powodzią, w ubiegłym tygodniu, w akcji brało udział nawet ponad 5 tys. osób dziennie. Powoduje to absencję w ich, macierzystych zakładach pracy. Niestety, nie każdy pracodawca rozumie powagę sytuacji i docenia ofiarność ochotników. Dochodzi nawet do sytuacji, w której strażak dostaje ultimatum - albo straż, albo praca.<<
czy tymi lichwiarzami nie powinien zajac sie prokurator
z paragrafu o grozby bezprawne w stosunku do funkcjonariusza publicznego?
tak tylko sie pytam
ja czlowiek mieszkajacy w polsce rzadzonej przez psychopatow


Komentarze
Pokaż komentarze (2)