14 października 2012 roku miliony widzów z zapartych tchem śledziło poczynania austriackiego skoczka Felixa Baumgartnera, który po trwających 5 lat przygotowaniach skokiem z wysokości ponad 39 km zakończył projekt Red Bull Stratos. Skoczek pobił przy tym 3 rekordy: najwyższego lotu załogowego balonem, skoku z najwyższej wysokości oraz najbardziej działający na wyobraźnię rekord prędkości podczas swobodnego spadania. Osiągając prędkość 1342,8 km/h, Baumgartner przełamał dwie bariery: dźwięku oraz ludzkich możliwości. Sam Red Bull do wymienionych rekordów dopisać sobie może jeszcze kilka. Tę określaną już teraz mianem „najlepszej w historii” akcję marketingową, w samym serwisie Youtube na specjalnie stworzonym kanale śledziło na żywo ponad 8 milionów ludzi. Byłoby ich więcej, jednak wydarzenie to przerosło możliwości serwerowe tego największego na świecie serwisu. Jest to absolutny rekord, pozostawiający daleko w tyle wszelkie wydarzenia sportowe, czy debaty prezydenckie w USA.
Mogło by się wydawać, że cały projekt Stratos jest bezzwrotną inwestycją Red Bulla w wydarzenie, o którym wszyscy zapomną za kilka tygodni. Tymczasem, jak wspomniano na początku, projekt już teraz uznawany jest za najlepszą reklamę w historii. 20 mln dolarów wydane przez Red Bull w ciągu 5 lat przygotowań do skoku są niczym w porównaniu z kwotami wydawanymi przez największe koncerny na przykład przy okazji Igrzysk Olimpijskich. Niepodważalnym jest też fakt, iż doświadczenia zebrane podczas projektu wykorzystane zostaną przez instytucje naukowe oraz wojsko. Ciekawostką podchwytywaną przez zwolenników teorii spiskowych jest sama nazwa projektu. "Stratos" to po grecku "wojsko". Już teraz mówi się o tym, że piloci samolotów zwiadowczych operujących na dużych wysokościach mogliby korzystać ze skafandra wykorzystanego w tym projekcie. W razie awarii lub zestrzelenia samolotu, kombinezon mógłby ratować życie pilota.


Komentarze
Pokaż komentarze