22 obserwujących
10 notek
139k odsłon
  409   0

Rymowanka o człowieku wątpiącym

 

Ach cóż to był za bal!

odlot total!

wszyscy byli,

to znaczy - ci, co się liczyli

reprezentanci wszelkich specjalności

od amatorów dziecięcej nagości

po schizofreników mówiących nam o przyszłości

 

był ten pan, co ostatnio szczał na Krzyż

(lub oddawał kał)

i ta pani

co po wypiciu odpowiedniej ilości koktajli

każde tabu odtajni

wyżyn wyż!

co spojrzysz - drżysz

oblicza niewzruszone

wpatrzone jakby w dal

dal - sina

to kokaina -

- rodzaj paliwa, które z cwierćinteligentnego snoba

robi coś na podobieństwo i obraz Boga

 

a teraz antyteza -

- z Olimpu na dno piekła:

tu człowiek wilkiem dla człowieka -

- jak się spotkają oba

to tylko wtedy jest zgoda

gdy im śmierć po równo w oczy zagląda

 

lecz cóż człowiek zawinił,

że ewolucja nieubłaganie kieruje go ku świni?

że będąc w tej matni

silimy się by być idealni

a wychodzimy mali?

że choć jesteśmy cywilizowani i biali

zadajemy się z dziwkami?

a nasze kobiety -

w większości z kretynami?

 

przecież dowiedziono -

- kształtuję swoją własną historię,

ale z nikłą dowolnością

wolność jest uświadomioną koniecznością

a świadomość osiągnę bez trudu,

gdy uznam, ze religia to opium ludu

pozbędę się złudzeń

i jeszcze będą ze mnie ludzie

 

- a jak nie

to chociaż nachlam się porządnie

i nikt mi tego nie zabierze

co wychlam to moje

i mogę umierać tak jak teraz stoję

bo już się niczego nie boję

bo zrobiłem swoje -

- odtajniłem wszystkie swoje fobie,

wyrwałem się ze świata urojeń,

który był przyczyną wszystkich wojen

wczoraj świętość - dziś obojętność

czy nawet - śmieszność

 

ilość przechodzi w jakość

duchowość w zmysłowość

(dusza w skórę i kość)

dogłębność - w miałkość

a szczerość - w fasadowość -

- oto nasza przyszłość -

- nadludzka samoświadomość

a wiec szatańskość...

 

i oto sedno -

- odrzucam Bóstwo jak dziecko

mówiące: "tato jesteś mordercą,

bo strzelałeś w twarz Niemcom,

to, co zwałeś swą ojczyzną

było tylko ułudą

przykrywką

- a pod nią tłamsiłeś swe barbarzyństwo,

uważam to za świństwo,

zachowywałeś się nie-europejsko!

Pluje na twoje męstwo,

bo uważam je za szaleństwo..."

 

i dalej: "Twój mit w mych oczach prysnął

nie jestem już twym synem - jestem pacyfistą,

nie zniosę już tej presji,

wyzbywam się wszelkiej agresji

wchodzę na poziom wyższy

nie odczuwam nienawiści"

 

i tak dalej w tym tonie,

słowo po słowie -

- cale swe niezrozumienie

uznane za uświadomienie

odrzucenie wartości -

- pierwszy krok do przyszłości

wyrosłej z zapomnienia

z rzucenia kamienia

z zaprzedania się kolejnej ułudzie

z której wyjdzie (lub nie)

gdy wydorośleje

 

A Bóg – cały czas się do nas śmieje -

- oj, moje nicponie...

złóżcie swe dłonie w modlitwie,

bo widzę, że nic po samym moim Słowie...

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale