1 obserwujący
29 notek
16k odsłon
1089 odsłon

Rzeczpospolita między lądem a morzem - Jacek Bartosiak o meandrach geopolityki

Wykop Skomentuj10

    Książka Jacka Bartosiaka to zwiedzanie świata, jego kluczowych szlaków, zarówno lądowych jak i morskich z punktu widzenia geostrategii i geopolityki. Podróż po kontynentach, szczególnie Euroazji, na przestrzeni wieków, aż po czasy współczesne. Zalecam czytanie książki z porządnym atlasem w ręku. Jak mawiał hrabia Alexandre de Marenches podstawą geopolityki jest mapa. Jakakolwiek analiza rozpoczyna się od mapy. W poniższym szkicu, wynikającym z lektury książki, skupiam się głównie na wybranych zagadnieniach dotyczących Polski jako najbardziej dla nas interesujących, ale autor wnikliwie opisuje sytuację na świecie, analizując poszczególne regiony. 

    Obecnie na Zachodzie siły zbrojne NATO niewydolne i ociężałe stale się osłabiają. Francja, Niemcy, Wielka Brytania redukują siły zbrojne oraz zmniejszają wydatki na zbrojenia. W tym czasie siła bojowa Rosji rośnie, szczególnie po doświadczeniach w Gruzji i Donbasie. Jak do tego dodamy niedawne wystąpienia Macrona mówiącego o "śmierci mózgu" NATO widać, że trzeba mieć ograniczone zaufanie do NATO w wypadku agresji Rosji. Dlatego tak ważna jest ścisła współpraca z USA w tej sytuacji. Zabiegi polskiej strony o większą obecność wojsk amerykańskich w Polsce są uzasadnione i w wypadku ich realizacji, zwiększają nasze bezpieczeństwo. Dotyczy to również krajów bałtyckich. W 2016 uzgodniono, że cztery wielonarodowe bataliony będą stacjonować w krajach bałtyckich i Polsce. Sami nie jesteśmy w stanie zbudować takiej armii, która na wypadek konfliktu z Rosją mogłaby nas obronić. Umiejętne tworzenie optymalnych i trwałych sojuszy jest bardzo ważne. Obecny stopień zaangażowania Stanów Zjednoczonych jest niewystarczający, bo pełni jedynie rolę odstraszającą, nie mogącą pokonać Rosji. Rosja jest lepiej przygotowana do wojny symetrycznej, ze względu na ostatnie doświadczenia. Stany Zjednoczone od dawna takiej wojny nie prowadziły. Wojsko amerykańskie nie prowadzi szkoleń w wojnie symetrycznej od 20 lat. 

    Polska i kraje pomostu bałtycko-czarnomorskiego są w stałej sprzeczności interesów z Rosją. W naszym interesie jest, aby Rosja była jak najsłabsza, bo wówczas maleje zagrożenie dla nas ze Wschodu. Z kolei Rosja nie traktuje państw z Europy Środkowowschodniej jako równorzędnych partnerów, a jako bliską zagranicę i będzie dążyć do dominacji w tym regionie. Przeszkodą w stworzeniu spójnej konstrukcji pomostu bałtycko-czarnomorskiego jest sojusz Białorusi z Rosją. Zwasalizowana Białoruś jest rosyjskim klinem wbitym w pomost. Kluczowym elementem tej układanki jest niepodległa Białoruś.

    Amerykanie będą nas wspierać w sporze z Rosją, jeśli będą mieć w tym interes. Stany Zjednoczone prowadzą politykę globalną i może się okazać, że będą potrzebować wsparcia Rosji w konfrontacji z Chinami, które są właśnie na etapie prześcigania USA jako największej potęgi światowej. Dla nas byłoby to potencjalnie niebezpieczne, bo oznaczałoby porozumiewanie się z Rosją ponad głowami partnerów z pomostu bałtycko-czarnomorskiego. 

    Rozwój komunikacji na pomoście bałtycko-czarnomorskim jest w interesie państw Europy Środkowej, ale nie jest w interesie Niemiec i Rosji, więc przeszkoda dla rozwoju Trójmorza jest w zasadzie tylko polityczna. Należy na nowo przemyśleć trasy komunikacyjne, aby były korzystne dla Polski. W naszym interesie jest budowa silnego Międzymorza (Intermarium). Im silniejsze, tym Polska jest bardziej bezpieczna. Bezpieczeństwo oparte o USA powinno być dodatkowym wzmocnieniem takiego sojuszu a nie jego podstawą, bo gdy cele geopolityczne USA się zmienią, możemy zostać bez sojusznika. Sojusz Niemiec z Rosją, którego z perspektywy historycznej się obawiamy, nie jest taki oczywisty i korzystny dla Niemiec. Wzmocniłby słabą ekonomicznie Rosję, co przy jej sile militarnej powodowałby zagrożenie dla Niemiec. A te układając się z Rosją straciłyby sojusznika jakim są Stany Zjednoczone i jego satelity. 

    Europa Środkowowschodnia między Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym jest polem ścierających się interesów gospodarczo-strategiczno-wojskowych dla Rosji, Turcji (strefa bezpieczeństwa), Niemiec (interesy gospodarcze), USA (projekt międzymorza), Chin (nowy jedwabny szlak). W przypadku Nowego Jedwabnego Szlaku w naszym regionie jest kilka możliwych rozwiązań i warto trzymać rękę na pulsie, aby nie zostać wyrzuconym na margines. Niestety Polska ma sprzeczne interesy z Węgrami w kontekście NJSz. Szlak prowadzący przez Węgry do Niemiec omija Polskę. W takim układzie przestajemy być dla Chin istotnym partnerem. W naszym interesie jest szlak przez Rumunię do Polski. Musimy przekonać Chiny, że jesteśmy niezależnym partnerem, bo jeśli uznają, że kluczowe decyzje zapadają w Waszyngtonie a nie w Warszawie, to będą rozmawiać z Niemcami. W nowych lądowych "odkryciach geograficznych" Polska, Ukraina i Rumunia są premiowane, tak jak kiedyś były premiowane kraje morskie jak Hiszpania, Portugalia czy Wielka Brytania. Tędy prowadzić może nowy szlak lądowy, który będzie ważniejszy od morskiego. Kurczowe trzymanie się USA i brak otwarcia na Chiny może spowodować, że nie skorzystamy ze zdobyczy nowego szlaku. Będziemy przedmiotem a nie podmiotem w międzynarodowej rozgrywce. Potencjalnie alternatywną mogą być szlaki przez Kaukaz i Ukrainę oraz Rosję i Białoruś. Oba przechodzące przez Polskę. Ze względu na sytuację na Ukrainie i politykę Rosji na dziś wydają się trudne do realizacji. 

Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka