Buszujący w koniczynie
Małe i duże irlandzkie podróże
1 obserwujący
34 notki
4622 odsłony
  78   2

BELLARD WATERFALL

Pewnego poranka , pod koniec marca 1809 roku w Clonmel , banita William Brennan stał na wozie , który wiózł go na szubienicę . " To fragment wspomnień dotyczących postaci słynnego irlandzkiego ''Janosika '' , który zabierał bogatym i dawał biednym , stając się lokalną legendą wśród biedoty pogranicza hrabstw : Cork i Tipperary . Pomimo smutnego końca , który jest zwykle udziałem rozbójników , nawet tych szlachetnych , wdzięczni biedacy '' unieśmiertelnili '' go w słynnej na wyspach a nawet w Ameryce balladzie - "Brennan on the Moor '' , która do dziś śpiewana jest chętnie w irlandzkich pubach .

Wybierając się na wędrówkę szlakiem BELLARD WATERFALL , dotrzemy do dawnej kryjówki tego śmiałego rozbójnika , która mieściła się w wąwozie Wodospadu Bellard . Jeżeli miejsce to przed ponad dwustu laty wyglądało równie pięknie , to nie dziwię się , że Willi- rozbójnik wybrał je na swoją kryjówkę .

Droga do wodospadu wiedzie nas przez polne i leśne ścieżki , dobrze oznakowane charakterystycznym , błękitnym logo . Liczne przeszkody wodne , pokonujemy tutaj wygodnie , korzystając z drewnianych mostków oraz schodków umieszczonych na stromym podejściu do kotła wodospadu . A tam ciemne skały , głaskane są bielą wodnych włosów , które opadając rozpryskują się w powietrzu jak delikatna mgiełka zraszająca pióropusze paproci i czerwone dzwonki egzotycznej fuksji .

Dość duża drewniana platforma , dotykająca śródleśnego oczka , w które zmieniają się wody strumienia po desperackim upadku z krawędzi skał , pozwala nam wygodnie odpocząć , a może nawet ukryć się choć na chwilę ? W tej dawnej zbójeckiej skrytce , pełnej łupów , które w postaci miłych wspomnień możemy bez obawy zabrać ze sobą do domu .

Zobacz galerię zdjęć:

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości