Jacek Żalek Jacek Żalek
440
BLOG

Biurokracja w akcji

Jacek Żalek Jacek Żalek Gospodarka Obserwuj notkę 5

Nawet najlepsza ustawa to za mało, jeśli urzędnik będzie miał złe intencje” – przekonywałem w jednym z moich wcześniejszych tekstów zatytułowanych „Imperium biurokracji”. Często trudno oprzeć się wrażeniu, że dzisiejsza polska machina urzędnicza odziedziczyła nawyki po poprzednim systemie. Wciąż nie może uwolnić się od przyzwyczajeń ingerowania w sferę wolności obywatela, przedsiębiorcy.

Czasami trudno rozróżnić, czy rzucanie kłód pod nogi obywateli to rzeczywiście systemowe postkomunistyczne skażenie, czy raczej świadome, wyrachowane działania mające na celu osiągnięcie konkretnego celu, np. przyjęcie korzyści (czyt. łapówki) za rezygnację ze stawiania kolejnych barier. Moje biuro poselskie przyjmuje bardzo dużo skarg na działania urzędników. W niektórych przypadkach naprawdę jestem zdumiony ich arogancją. Do najbardziej bulwersujących tego typu historii należy zatwierdzanie projektów budowlanych i udzielanie pozwoleń na budowę.

Przykładem może być moje miasto – Białystok. Stolica Podlasia wyszła z zapaści i zaczęła się dynamicznie rozwijać. Z tego powodu na pewno należy się cieszyć. Ale bądźmy szczerzy. Rozwój mógłby być znacznie szybszy, gdyby nie stare nawyki biurokratyczne. Miasto inwestuje duże pieniądze na działania promocyjne, jednak urzędnicy swoim archaicznym postępowaniem potrafią odstraszyć potencjalnych inwestorów.

Co według Podlaskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa jest największym problemem biurokracji w naszym mieście? Sposób interpretowania przepisów przez pracowników białostockiego ratusza oraz ich niechęć do stosowania nowoczesnych systemów wymiany dokumentów. I tak decyzje wydawane przez opisywany urząd miejski muszą być poświadczane za zgodność z oryginałem w trakcie postępowania administracyjnego prowadzonego przed tym samym urzędem!

Inny przykład dotyczy przebudowy sieci uzbrojenia terenu (np. sieci wodociągowych, kanalizacyjnych, gazowych, czy cieplnych). Zwykle urzędy w Polsce traktują w kategoriach przebudowy taką zmianę trasy sieci, która prowadzona jest do tych samych odbiorców i przebiega na terenie tych samych działek.

Nie do końca tak to widzą białostoccy urzędnicy. Według nich każde, nawet minimalne odstąpienie od dotychczasowej trasy sieci, nawet jeśli przebudowywana sieć prowadzona jest w granicach tych samych działek, należy traktować jako budowę nowego obiektu budowlanego. Przepisy i ich powszechna interpretacja swoje, a nasi urzędnicy i ich punkt widzenia swoje. Konsekwencją działania urzędników jest wydłużenie czasu opracowania dokumentacji projektowej o ok. 5 miesięcy.

Kolejna sprawa dotyczy ilości dokumentów niezbędnych do otrzymania pozwolenia na budowę. Aby wybudować w Białymstoku dom jednorodzinny wraz z przyłączami, należy dostarczyć do urzędu miejskiego 52 dokumenty. Łącznie trzeba za nie zapłacić prawie 700 złotych. Największy problem stanowią żądania notarialnego uwierzytelniania kopii dokumentacji stanowiącej część projektu budowlanego. Zdaniem Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego tego typu żądania nie mają podstawy prawnej! Urzędnicy zamiast szanować czas i pieniądze swoich petentów, stworzyli barierę z niewłaściwego stosowania procedur, budując jeden z najbardziej zbiurokratyzowanych i bezsensownych systemów w Polsce. To prawda, że nieprecyzyjne przepisy są częścią problemu, ale ostateczna interpretacja tych norm zależy wyłącznie od woli urzędników.

Maszyna urzędnicza kosztuje nas jako podatników ogromne pieniądze. Ale największym kosztem jaki ponosimy są właśnie ograniczenia i utrudnienia dla przedsiębiorców i obywateli. Utracone korzyści to wolniejszy rozwój gospodarczy oraz opóźnienia cywilizacyjne. Kształcąc przyszłe kadry urzędnicze należy o tym pamiętać, ponieważ leży to w interesie nas wszystkich.

Świadomi tego muszą być przede wszystkim politycy każdego szczebla. Oni ponoszą odpowiedzialność za wizję państwa, którego siła tkwi w sprawności województw, powiatów i gmin. Brak jasnej wizji funkcjonowania administracji przez kierujących jej poczynaniami grozi przejęciem władzy przez uwikłaną w budowanie własnej pozycji biurokrację i w konsekwencji do poważnego kryzysu państwa oraz samorządu. Z tego samego powodu politycy, którzy dla własnych interesów dążą do zacieśnienia więzi z biurokratami powinni zostać jak najszybciej odsunięci ze sceny politycznej.

Jacek Żalek - prawnik, rocznik 1973, żonaty, Wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Zjednoczonej Prawicy, poseł na Sejm RP z województwa podlaskiego. Członek Komisji Ustawodawczej. Pełnomocnik Sejmu RP przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Gospodarka