Wczoraj media obiegła wiadomość, że były minister zdrowia został pobity. Ale chyba niegroźnie, bo "Fakt" doniósł, że:
"Dyrektor medyczny Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach, dr Mariusz Mioduski, potwierdził w rozmowie z PAP, że poszkodowanym jest były minister zdrowia Adam Niedzielski. — Nie są to bardzo poważne obrażenia — ocenił i dodał, że bardzo prawdopodobne jest, że pacjent "nie będzie kwalifikował się do hospitalizacji, ale na razie trwa jeszcze diagnostyka"."
W ostatnim okresie mamy jakieś dziwne przypadki wypadków wysokiej rangi polityków. A to podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Dariusz Mazur miał tajemniczy wypadek na rowerze A to premier Donald Tusk skręcił sobie nogę na nartach. Że nie wspomnę o uciętym palcu byłego już prezydenta Andrzeja Dudy i o złamanym palcu serdecznym Jarosława Kaczyńskiego. Gazety potrafią rozpisywać się o miłości do psów pani Agaty Dudy, a wypadki wysokiej rangi polityków traktują po macoszemu. Bardzo to dziwne.
Powracając do byłego ministra zdrowia cała sprawa wygląda bardzo tajemniczo. Adam Niedzielski został lekko poturbowany, a sprawcy sami zgłosili się na policję. Jak podaje RMF:
"Mężczyźni około godziny 22:00 sami zgłosili się Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach i zostali zatrzymani. To dwaj mieszkańcy Siedlec w wieku 35 i 39 lat. Obaj byli pijani, mieli ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Pobrano od nich również krew na zawartość narkotyków."
Wygląda to na jakąś ustawkę. Mało tego:
"Adam Niedzielski po ataku opublikował wpis w mediach społecznościowych. Podziękował medykom i policji za pomoc, ale część winy za atak zrzucił na ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. "Całe to zdarzenie jest skutkiem tolerowania mowy nienawiści, ale również odebrania mi ochrony decyzją ministra (spraw wewnętrznych i administracji Marcina) Kierwińskiego mimo licznych gróźb pojawiających się względem mnie w przestrzeni publicznej. Mam nadzieję, że ta sytuacja wywoła refleksje u wszystkich stron sceny politycznej, że jesteśmy już na równi pochyłej. Pasywność skaże nas tylko na dalszą eskalację" - podkreślił we wpisie Adam Niedzielski."
Z powyższego wynika, że pan Niedzielski czegoś bardzo się boi i chce mieć ochronę.
Rozpatruję tu dwie hipotezy.
Pierwsza - pan Niedzielski zaczął się rozklejać i nosił się z zamiarem sypania kolegów, więc ktoś pogroził mu palcem.
Druga - pan Niedzielski uwikłany jest w jakieś międzynarodowe ciemne interesy i teraz ktoś ma zamiar likwidować statystów - świadków. Oligarchia związana z Donaldem Trumpem wydaje się zdobywać przewagę nad innymi potężnymi grupami nie tylko w USA, ale i na świecie. I te przegrywające grupy będą się teraz pozbywać niewygodnych, niewiele znaczących świadków. A takim jest niewątpliwie Adam Niedzielski.
Może i pan Niedzielski dostanie ochronę polskich służb, ale szczerze wątpię, aby te służby cokolwiek mu pomogły w chwili, gdy przyjdzie do niego seryjny samobójca.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)