Całkiem niedawno Alicja Kosiba-Lesiak określiła „Gwarek” mianem komunikatora. Najaktywniejszej blogerce wśród radnych przyznać trzeba tym razem w stu procentach rację. Gazeta bowiem, a konkretnie jej piąta strona, przeistacza się na naszych oczach w swoiste medium, lokalne gadu-gadu, za pomocą którego – ku uciesze gawiedzi – komunikują się miejscowi notable.
Mechanizm jest prosty: jeśli w parzystym numerze wydała oświadczenie – bo o nich oczywiście mowa – koalicja, w nieparzystym będzie opozycja. Jeśli w poprzednim „Gwarku” przeczytaliśmy obwieszczenie zwolenników, w kolejnym niechybnie znajdziemy deklarację przeciwników. Moda, czy może raczej epidemia zatacza coraz szersze kręgi i dotknęła już obydwu felietonistów z szóstej strony, z których oświadczeniami mogliśmy zapoznać się w lipcu.
Wkrótce więc redakcja zmuszona będzie prowadzić specjalistyczny dodatek, zatytułowany np. „Bieżąc z oświadczeniem”. A jeśli, co nie daj Boże, wzrostowy trend się utrzyma dłużej i oświadczenia zastąpią oświadczyny, grozić nam mogą nawet dramatyczne konsekwencje demograficzne.
Póki co, jedno niebezpieczeństwo mamy jednak z głowy. O nowinie dowiadujemy się (co robić, skoro rzeczywistość jest lepsza niż fabuła?) z oświadczenia Piotra Szczęsnego, w którym autor informuje, iż rezygnuje z kandydowania na urząd burmistrza. Pobudki tej wiekopomnej decyzji – gdyby kto miał jeszcze wątpliwości – wynikają z „postawy obywatelskiej dla dobra naszego miasta i jego mieszkańców”, bynajmniej zaś nie z… braku szans kandydata na zwycięstwo.
Korzystając ze sposobności (bo rezerwacje na oświadczenia są już przecież wyczerpane do końca sierpnia!), Przewodniczący Szczęsny informuje dodatkowo obywateli, że jest w pogłębiającym się konflikcie z burmistrzem Czechem. A jako że chce spór załagodzić, opisuje oponenta w samych superlatywach: że nieskromny, nieprzyzwoity, niesolidarny ze zwykłymi ludźmi, pozbawiony rozsądku, szuka haków itp. Oryginalnego pomysłu „zażegnywania konfliktów” gratuluję. Podejrzewam wszak, że mizerny odniesie skutek.
Platforma z kolei i tak będzie musiała wyłonić nowego kandydata na kandydata. Czy podejmie wyznaczony przez centralę standard i ogłosi prawybory? Zważywszy na frekwencję, która ostatnim razem była wśród aktywistów partii niższa niż w wyborach powszechnych, nie będzie to chyba najszczęśliwsze rozwiązanie.
Jedno jest pewne, jak wieści Piotr Szczęsny, nowy kandydat na pewno nie będzie „uwikłany w bieżące konflikty”. Jasne, zwłaszcza jeśli będzie nim – o czym świergoczą wiewiórki – Łukasz Garus. W końcu „zgoda buduje” i zobowiązuje. No, chyba, że koledzy akurat świeżą awanturkę na boku zmajstrują.
Tymczasem jednak pochłonięci są pracą koncepcyjną. Bowiem już niebawem – o czym w dalszym ciągu nieszczęsnego oświadczenia – „PO przedstawi program, którego realizacja zaspokoi potrzeby wszystkich mieszkańców”. Cóż, ten, tego… odważna i daleko to idąca promesa Przewodniczącego. Czy aby jednak dobrze przemyślana?
Kamil Łysik
"Gwarek", 03.08.2010


Komentarze
Pokaż komentarze