Jadowitym piórem Jadowitym piórem
231
BLOG

Wart rzecznik świeczki

Jadowitym piórem Jadowitym piórem Polityka Obserwuj notkę 0

 

Umarł rzecznik, niech żyje rzecznik! Brutalne, ale jakże prawdziwe. Vivat! Niech żyje Społeczny Rzecznik Praw Tarnogórzan. Vivat! Niech żyje emerytowany pułkownik Wojska Polskiego (w tym Ludowego), Wojciech Szczepkowski, który zaszczytną funkcję rzecznika objął.

O dobrej nowinie właśnie poinformował powiatowy Sojusz Lewicy Demokratycznej, który – ujęty życzeniem tłumów tarnogórzan, w poszukiwaniu porady administracyjnej walących do nowo otwartej siedziby Sojuszu drzwiami i oknami – postanowił… powołać owych tłumów rzecznika. No i rzecznik jest, więc jeszcze raz vivat!

A po wiwatach, do rzeczy. Rzecznik będzie miał z pewnością pełne ręce roboty, bo – jak uważają działacze tarnogórskiego SLD – mieszkańcy nie radzą sobie w kontaktach z administracją i nie wiedzą, „gdzie należy zwrócić się o pomoc w rozwiązaniu swojej osobistej sprawy”. Dlatego nieudolnym kmiotkom pomoc odtąd świadczyć będzie Społeczny ich Rzecznik – lokalny wujek dobra rada.

Kiedy więc nie potrafisz rozliczyć PITa; gdy nie masz pojęcia, które okienko w kasie wybrać; jeśli nie wiesz, na jakim formularzu złożyć wniosek; kiedy nie potrafisz odnaleźć toalety dla petentów lub gdy Ci po prostu smutno i źle – z każdą „osobistą sprawą zwróć się do płk Wojciecha Szczepkowskiego. „Nie da on krzywdy zrobić nikomu/ Zawsze pomoże, o każdej porze/ O mój Boże!”.

No, może nie o każdej porze, bo rzecznik przyjmuje w godzinach od 13 do 17, ale reszta się zgadza. Zwłaszcza zaś „o mój Boże!” się zgadza, bo cóż tu więcej dodać? Może tyle tylko, że funkcja rzecznika-ombudsmana zakłada niezależność organu, a to – w sytuacji powoływania go przez Podstawową Organizację Partyjną w powiecie – zakrawa na spóźniony dowcip primaaprilisowy.

Śmieszny jest również – zarysowany przez Przewodniczącego partii, Grzegorza Solucha – zakres czynności „kol. Szczepkowskiego”, polegający na udzielaniu informacji, wskazywaniu kompetentnych dla sprawy organów oraz kompletowaniu dokumentacji. W cywilizowanych instytucjach zadania takie realizuje pracownik punktu informacji, sekretarka, a nawet portier. Urząd Rzecznika Praw – gdyby kto nie wiedział –najogólniej polega na występowaniu w imieniu osób, które się doń zwracają.

Dodajmy jeszcze, że określanie rzekomego rzecznika jako społecznego sprawiać ma wrażenie, że to inicjatywa obywatelska i że rzecznika desygnowała bliżej niesprecyzowana wspólnota. Faktycznie, pomysł może i jest oddolny, tzn. nie został skonsultowany z Komitetem Centralnym Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Po prostu, jako społeczna awangarda tarnogórski SLD sprezentował ludowi rzecznika (w randze pułkownika zresztą) i cześć pieśni!

Ni z tego, ni z owego, mamy Rzecznika Społecznego na pierwszego – chciałoby się nieudolnie sparafrazować maksymę. Jeśli zatem w tym teatrzyku rzecznik odgrywa rolę przedwyborczej parówki, to przyobleczenie przez partię swoich potencjalnych wyborców w kostiumy nieporadnych fujar, może się dla scenarzysty skończyć bolesną konstatacją, że ta gra jednak nie warta jest świeczki.

Kamil Łysik

"Gwarek", 27.04.2010.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka