Jadowitym piórem Jadowitym piórem
301
BLOG

Stań przy narodowym froncie!

Jadowitym piórem Jadowitym piórem Polityka Obserwuj notkę 1

 

 

O mały włos, a spowodowałbym kolizję, gdy sunąc jedną z tysiąca schetyndróżek – podarowanych nam z okazji tysiąclecia (a może i na inną sposobność) przez miłościwie panujących – natknąłem się na twarz anioła. Co tam anioła – archanioła! Dziwnie znajome było to lico, a z grubsza przypominało oblicze premiera, któremu jednym ruchem komputerowej myszki odjęto co najmniej z dwie dekady zmarszczek.

Podobieństwo – jak sądzę – całkowicie przypadkowe. Swymi błękitnymi oczyma wpatrywał się w każdym razie z bilbordu archanioł Donald w bezkresną dal i medytował nad nicością ziemskiego bytowania. Tak też dumając wydumał wreszcie aforyzm („Nie róbmy polityki. Budujmy szkoły”), który zaniesiony przez anielskie chóry pod strzechy, stał się następnie hasłem Platformy Obywatelskiej na wybory samorządowe Anno Domini 2010.

Przyznać trzeba, że sprytne posunięcie. Oto bowiem największa partia polityczna – wykorzystując społeczne zniechęcenie do polityki – próbuje wmówić wyborcom, że ta w gruncie rzeczy wcale polityków rządzącego ugrupowania nie interesuje... A jeśli nawet zdecydowali się do niej wejść, to wyłącznie by budować mosty, drogi, szkoły i boiska.

Z całą pewnością budowlanej smykałki nie można odmówić i tarnogórskim kandydatom PO, którzy – rozpięci pomiędzy słupami i przyklejeni do murków – szczerze się do nas szczerzą. A wszyscy, zgodnie z przykazaniem partyjnej góry, trzymają się „z dala od polityki”. Oczywiście, dlatego właśnie połowa z nich chełpi się na stronie internetowej lokalnej PO, że pracowała w sztabie wyborczym prof. Jerzego Buzka. Inni z kolei, jak np. kandydat Praski Wojciech, w wieku 27 lat pochwalić się mogą dziesięcioletnim doświadczeniem w pracy „politycznej, gospodarczej i kulturalnej miasta”.

Pozazdrościć. Zastanówmy się jednak nad kontekstem tak masowego akcesu młodzieży (choć przecież nie tylko jej, bo na liście PO znajdziemy np. imć Andrzeja Komenderskiego, który niejedno już ma ugrupowanie na sumieniu) do obozu władzy. Jako żywo pęd ów przypomina bowiem pospolite ruszenie, które towarzyszyło popularności AWS i SLD u szczytu ich sławy.

Czy Platforma Obywatelska podzieli los tych ostatnich? Nieprędko. Bo w przeciwieństwie do pozostałych partii politycznych usiłuje przedzierzgnąć się w pozbawiony charakteru, ale masowy ruch społeczny („Porozumienie unisex”), w którym każdy znajdzie coś dla siebie.

A czy wyborcy dają się nabrać na numer z apolityczną partią polityczną? „Daremne żale, próżny trud”. Gdy w 1952 r. władza ludowa powołała do życia Front Jedności Narodu (mający skupiać odmienne światopoglądy), świeżo pobity przez „nieznanych sprawców” Kisiel ukuł wulgarne, ale jakże trafne powiedzonko, które – proszę o wybaczenie – pozwolę sobie przytoczyć jako puentę felietonu: „Zamiast rąbać w kącie prącie, stań przy Narodowym Froncie!”.

 

Kamil Łysik

"Gwarek", 09.11.2010

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka