„Piach, żwir i cement – nie straszne nam, Bob budowniczy nie jest sam. Przez cały dzień robota wre, Bob z przyjaciółmi do pracy się rwie.” Śpiewana przez dziarski chór męskich głosów piosenka znana jest zarówno zastępom dzieciaków, jak i rodzicom, zmuszonym asystować swym pociechom podczas rytualnej wieczorynki.
Kreskówki dla najmłodszych telewizja publiczna emituje bodaj o godz. 19. Bajeczki dla nieco starszych parafian – tzn. posiadających czynne prawo wyborcze – dostępne są natomiast 24 godziny na dobę. Gdzie? Np. na obydwu blogach tarnogórskiego posła Głogowskiego (PO).
W jego pisarstwie pojawił się ostatnim czasem, by tak rzec, nurt budowlano-infrastrukturalny. Pobieżna lektura rzeczywiście przyprawia o zawrót głowy; fantastycznymi sukcesami rządu, którego politykę poseł nasz autoryzuje, można się zachłysnąć i… udławić. A oto kilka przykładów tej twórczości.
„W którą stronę bym się nie ruszył ze swojego domu, po kilkunastu kilometrach trafiam na wielki plac budowy. Jadę tą samą trasą po paru dniach – plac budowy już w innym miejscu” (notka z 17 kwietnia). Znaczy się, że ruchomy: taki cyrk na kółkach? „Rozwija się kraj, co nie? – zapytałem (posłów SLD – przyp. KŁ). Na minutę ich zatkało, nie wiedzieli co powiedzieć.” (30 maja). „A toś im Pon zabił ćwika”, powiedziałaby Panna Młoda z literackiego „Wesela”.
Zapiski posła to piar dość osobliwego autoramentu – przykładem chociażby następujące (przepraszam literaturoznawców) pars pro toto:„Obwodnica Siewierza dawno oddana, a na wysokości Pyrzowic oddany wiadukt, z którego pięknie widać, jak szybko przebiega budowa autostrady A1” (8 maja). Dziury w drodze z Boruszowic na Mikołeskę zalepione, rura kanalizacyjna w Miedarach odetkana – chciałoby się dorzucić.
I kolejne exemplum – „Budujemy obecnie 1500 km dróg i autostrad” (17 czerwca). Niby informacja jest prawdziwa, tyle tylko, że jej autor zapomniał dodać, iż to o ponad 1200 km mniej niż w lutym 2008 r. zapowiadał minister infrastruktury, Cezary Grabarczyk.
Edukacyjna kreskówka „Bob budowniczy” wpajać ma najmłodszym szacunek do ciężkiej pracy, motywować do podejmowania wysiłku nawet w obliczu przeciwności losu. Do czego zaś zachęcać ma propaganda sukcesu Głogowskiego? Przypisanie sobie współautorstwa triumfów (np. poprzez użycie 1 os. l. mn.: „budujemy”) ma na celu – rzecz jasna – pozyskanie poparcia w zbliżających się wyborach.
Poseł zaklina się wprawdzie, „że roboty bieżącej jest tak dużo, że naprawdę nie mam jeszcze ochoty zabierać się za kampanię…” (10 czerwca) – a nie mówiłem? Bob budowniczy, jako żywo – jednak wierni czytelnicy podobnych agitek wiedzą doskonale, iż deklaracje te warte są dokładnie tyle, co obietnice Grabarczyka z 2008 r. Prawdziwe są mniej więcej w połowie. Nie wiadomo tylko, w której.
„Rośnie nam dziś Polska, jak wiosenny łan/ Sen prostych ludzi stojących u szczęścia bram” („Do roboty”, 1946).
Kamil Łysik
„Gwarek”, 12.07.2011


Komentarze
Pokaż komentarze