Jadowitym piórem Jadowitym piórem
187
BLOG

Lucek

Jadowitym piórem Jadowitym piórem Polityka Obserwuj notkę 0

 

- Lucek, mordo ty moja! Co słychać?

- Witaj, stara bida – się posłuje, się w biurze ludzi przyjmuje, się intersity kursuje. Eh, życie, życie, jest nowelą…

- Słyszałeś? Do macierzy wracam, na Śląsk Górny, Ołberszlyjzjen nasz kochany. Ale nie mam ci ja lekko, oj nie mam. W Katowicach wszystkie pozycje już obsadzone, więc mnie do Rybnika na jedynkę zsyłają choć tubylcy się pienią.

- A tak, tak, się czyta gazety – się wie, co w trawie piszczy. Porobiło się, oj porobiło i gdzie te czasy, jakeśmy w jednej drużynie grali?

- Stare dzieje, Lucek, ale teraz nowe idzie – z prądem trza, synku, głową muru nie przebijesz. Słuchaj no, kochaneńki, a może szeregi naszego Frontu Jedności zasilisz? W końcu wcaleś doświadczony polityk, w Koszęcinie radcowałeś i – że tak się wyrażę – z niejednego jużeś korytka ambrozję chłeptał.

- No, było się tu i ówdzie, fakt. Najpierw w PiS żeśmy wspólnie ojczyznę spod czerwonej zarazy ratowali – pamiętasz tę szarżę zwycięską? Świst husarii naszej, szczęk oręża, łopot proporców, Don na łopatkach... Ups, przepraszam, Joasiu, rozmarzył się człowiek i zagalopował.

- Nie przejmuj się stary, wal śmiało!

- No, więc potem w Polsce XXI się głosowało i w Plusie kupony odcinało, następnie Prezes jak syna marnotrawnego przyjął i do piersi przytulił. Ale wiesz jak to jest, w towarzycho się znów wpadło i masz babo placek, w ostateczności pjonkiem zostało. Na co mi przyszło…

- Nie maż się, Lucek, uszy do góry, dobrze będzie. Znam sprawę, sama w jeden rok trzy partyje w moim czerwonym kubraczku (ładny, nie?) zaliczyłam. Wiem, że Pomidorowa Jest Najlepsza, ale – chłopie – u nas, we Froncie to dopiero jest życie, a po wyborach, zobaczysz, wszystko weźmiem. Przemyśl sprawę, to się z szefem pogada, dobre miejsce zorganizuje. No, dziubecku ty mój?

- Ale co ludzie na wsi powiedzą, taki wstyd…

- E tam, nie przesadzaj. W gminie rozsądne ludziska mieszkają, zrozumieją, toć żyć jakoś trza. Aty co chcesz robić od jesieni, hę? Łowce na łące pasać?

- No nie wiem, nie wiem… Doświadczenie jakieś mam, to se poradzę. Poczekaj, niech no moje kurrikululu zza pazuchy wyciągnę. O, już mam, uważaj: wpierw europosłowi-spadochroniarzowi asystowałem – to może mnie w jakiej spółce lotniczej przygarną? Później gminnej komisji antyalkoholowej przewodziłem – doradcą episkopatu można by mnie mianować. Następnie w Zespole Pieśni i Tańca „Śląsk” doradzałem – więc w Tańcu z Gwiazdami sobie poradzę. Wiesz, nawet w Społecznej Radzie Szpitala Psychiatrycznego w Toszku zasiadałem...

- Lucek, tym ostatnim to ty się tylko nie przechwalaj, a bo to wiadomo, co jeszcze będzie? Wiesz jak jest, tabloidy sprawę wyciągną i leżysz. Dziś wystarczy łyk relanium i masz już, chłopie, żółte papiery.

 

Kamil Łysik

"Gwarek", 09.08.2011

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka