Jadowitym piórem Jadowitym piórem
509
BLOG

Woń spieprzajdziada

Jadowitym piórem Jadowitym piórem Polityka Obserwuj notkę 0

Oto zdradza nam wreszcie burmistrz Tarnowskich Gór powody, dla których nie napisał dotąd na swoim blogu o odwołaniu Wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej. Zgadnijcie, dlaczego? Dlatego – powiada Czech i przechodzi do spraw ciekawszych: turnieju koszykarskiego, Dnia Kobiet i moralności Kazimierza Szczerby.

Skrobie tam coś wprawdzie jeszcze, że wymiana Janusza Śnietki na Marka Jaworskiego miała podłoże polityczne, że Przyjazny Samorząd – do którego należy były już wicek – nie jest koalicjantem Inicjatywy, że rajca nie dyskutował merytorycznie, że negował itp. – ale światła na sprawę bynajmniej nie rzuca. Takie to tylko sobiepisanie, coś w stylu: skoroście się upomnieli, no to macie (skumbrie w tomacie).

Argumentowanie Czecha przypomina więc bardziej łowienie ryb w mętnej wodzie, slalom pomiędzy bajeczką dla grzecznych dzieci, a dziennikiem dla dorosłych, względnie akrobację na linie ze słowem w jednym i logiką w drugim ręku.

Czy bowiem zmiany personalne w Radzie Miejskiej mogą nie mieć politycznego charakteru? Oczywiście, ale chyba tylko w przypadku… zgonu radnego. Czy Przyjazny Samorząd należy do rządzącej koalicji? Jasne, że nie należy, tyle że do tej pory jakoś nikomu to nie przeszkadzało, no i ktoś  w końcu za Śnietką musiał głosować, bo przecież sam się na stołek nie wybrał.

Idźmy dalej. Czy Wiceprzewodniczący jest negacjonistą? Czy potrafi dyskutować merytorycznie? Pojęcia zielonego nie mam, nigdy z nim nie rozmawiałem. To jednak nie są argumenty, lecz przyklejone do garderoby etykietki, gombrowiczowska pupa. Uzasadnić je można równie łatwo, jak to, że szklanka jest do połowy pełna albo do połowy pusta.

Cóż zatem przekazał mieszkańcom burmistrz Czech? Czyżby faktycznie nic? Chyba jednak nie, bo odpowiadanie na pytanie „dlaczego”, że „dlatego” to coś więcej niż tylko słowa. Na odległość zalatuje mi tu figą z makiem, spieprzajdziadem, wysuniętym w kierunku publiki środkowym palcem. Słowem arogancją.
Ani mi Śnietka brat, ani swat. Raz widziałem faceta na przedwyborczej debacie i jedyne, co mogę na jego temat powiedzieć, to że wolałbym nie spotkać się z nim tête-à-tête w ciemnym zaułku. Skoro jednak pełnił chłopina funkcję Wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej, mamy chyba prawo oczekiwać konkretnych informacji o jego odwołaniu.
 
Tym bardziej je sobie roszczę, im więcej na blogu burmistrza pojawia się wynurzeń na temat sposobu spędzania niedzielnego popołudnia i im więcej tam psychoanaliz członków opozycji. Sorry burmistrzu. Redakcja „Szmaterloka” uniżenie prosi o garść nieco mniej wyświechtanych informacji.
 

Czytaj polemikę z Krzysztofem Turzańskim w"Szmaterloku"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka