Brzdęk, brzdęk, delikatnie dźwięczą stawiane na spodeczkach filiżaneczki. W powietrzu roznosi się delikatny aromat dobrej kawy. W pluszowych fotelach wygodnie rozsiedli się goście. Pozakładawszy nogę na nogę w zadumie i refleksji podpierają podbródki na inteligencką manierę.
Dominują stłumione uśmiechy, niedopowiedzenia, błyskotliwe dowcipy, półgłosem prowadzone rozmowy. Z atmosferą spotkania doskonale konweniuje nienarzucający się jazz w tle. Swobodny, acz elegancki nastrój dodatkowo podkreśla garderoba bywalców: sztruksowe marynarki, welury, rozpięte kołnierzyki koszul.
Postronny obserwator mógłby pomyśleć, że to któryś z modnych i niedostępnych zwykłym śmiertelnikom klubów stolicy, elitarne posiedzenie rotarian, oświeconych filantropów, towarzyskie zebranie prezesów. Spostrzeżenie to nawet nie byłoby całkowicie fałszywe, gdyby…
No właśnie, gdyby zostało poczynione i gdyby ów postronny obserwator miał szansę wejścia na salony. Ale jej nie dostanie. Ze względów oczywistych i, by tak rzec, tradycyjnych. Bo ideologia ideologią, egalitaryzm, równość, społeczeństwo obywatelskie – to piękne (raz na cztery lata), choć puste hasełka. A porządek jakiś przecie musi być.
Pomyślmy wszak rozsądnie, co by to było, gdyby odrzwia na salony uchylić pospólstwu? Wprawdzie przy tej okazji wpadłoby nieco świeżego powietrza, ale korzyści okazałyby się nieproporcjonalne do wyrządzonych przez tłuszczę szkód. Jak w przypadku pewnej kwoki z wiersza Jana Brzechwy, która:
Zaprosiła raz więc gości,
By nauczyć ich grzeczności.
Pierwszy osioł wszedł, lecz przy tym
W progu garnek stłukł kopytem.
Kwoka wielki krzyk podniosła:
"Widział kto takiego osła?!"
Przyszła krowa. Tuż za progiem
Zbiła szybę lewym rogiem.
Kwoka gniewna i surowa
Zawołała: "A to krowa!"
Przyszła świnia prosto z błota.
Kwoka złości się i miota:
"Co też pani tu wyczynia?
Tak nabłocić! A to świnia!"
W tym kontekście absolutnie nie dziwi elitarny charakter spotkań w ramach Tarnogórskiego Salonu Politycznego, który organizuje właśnie biuro poselskie Tomasza Głogowskiego (PO). Wstęp przewidziany został tylko dla wybranych, którzy wiedzą, jak należy zachować się w towarzystwie, którzy nie będą zadawali kłopotliwych pytań, zaśmieją się i zaklaszczą w odpowiednim momencie. Na sygnał kwoki.
Kamil Łysik


Komentarze
Pokaż komentarze (2)