Raz pewien Ludwik „ważny"
Okazał się dość nierozważny,
Z meblami miał pomysł,
(Co pies mu je pogryzł)
By spłacił je... podatnik każdy.
Czy takie powinni zasady,
Mieć ci, co państwowe posady
Przywileje i apanaże
Dostali od narodu w darze?
Czy na to już nie ma rady...
Czy zwykła uczciwość nie w cenie,
Bo to dla naiwnych ględzenie?
Czy będąc już na szczycie,
Nie można żyć przyzwoicie,
Co znaczy - za siebie płacenie?
No cóż, mój z PIS-u Panie,
Nie wiesz jakie to danie
Wyborcy ci wkrótce zgotują,
Pewnie ci już coś szykują,
Bo to jest wdzięczne zadanie.
Arogancja i pycha są zgubne,
Że ktoś je daruje, jest złudne,
Choćbyś się czuł gwiazdą z nieba,
Rachunki swe płacić trzeba,
A nie robić gesty obłudne.
To dobrze, że czasy są takie
Że prawo dla wszystkich jednakie,
I że nie umknie uwadze,
Czyn tego, co dzierży władzę,
A prasa ujawni ze smakiem...



Komentarze
Pokaż komentarze (3)